«

»

mar 09

Premier League Darts 2013 – wieczór piąty, a gdzie morał?

PL wade Wade

Jak już pisałem w  poprzednim poście, mogliśmy 7 marca zobaczyć kawał dobrego darta, sporo niespodzianek i emocji. Po lekkim ochłonięciu, już nie stwierdzam tak kategorycznie, że był to najlepszy do tej pory wieczór w Premier League w tej edycji. Był równie dobry i ciekawy jak ten trzeci z 21 lutego na którym bawili Leszek i Łukasz…

Nieoczekiwana zamiana miejsc.

Emocji było sporo, zobaczcie na wyniki. Aż trzy mecze skończyły się wynikiem 7-5, i naprawdę były to mecze na styku. W pozostałych dwóch pojedynkach już tak gorąco może nie było, ale za to można było oglądać popisy coraz lepszego Wade’a i… Lewisa. Tak tak, Lewis miał zostać zmieciony przez van Gerwena, który zapowiadał, że jest w takiej formie, iż postara się uraczyć widzów dziewiątą lotką! Cóż, imagesobiecać nie grzech, ale po takim występie na pewno powinny go dręczyć wyrzuty sumienia. Bo gdy spojrzymy na jego statystyki to wygląda to całkiem całkiem; średnia 93,25 najniższa tego wieczoru, ale przyzwoita, średnia na zamku 36%, znaczy się, że co trzecia lotka trafiał do celu, 5 maxów… no czego ja się gościa czepiam… Ano czepiam się, bo przegrać można zawsze, nawet z lepszymi statystykami, ale trzeba wykazać trochę woli walki, a tego u Michaela zabrakło, ja jej nie widziałem. Zaginął gdzieś pełen energii, wybuchowy i nieobliczalny van Gerwen, a zamiast niego wyszedł na scenę plątający się po niej z wbitym w ziemię wzrokiem „darcista”. Nie wiem tylko czy to akurat Szreku miał zły dzień, czy to postawa Lewisa go tak zaskoczyła. Może podszedł do tego pojedynku niewystarczająco skoncentrowany, bo przecież praktycznie każdy dopisał mu wcześniej dwa punkty za wygraną…

double jackpot„Wellcome back Mr. Lewis” powtarzał wczoraj Mardle. Lewis jeszcze nie wrócił, nie w pełni. Owszem, zagrał piękne zawody, nie ma co nawet tego porównywać z tym co pokazał w poprzednich czterech występach. Jak mawiał złotousty trener Łazarek „gówna z twarogiem się nie porównuje”. Widać było wielką determinację w jego poczynaniach. Miałem wrażenie, że tego wieczoru, rzuca z wyjątkowym impetem, jakby chciał się odegrać i na tarczy, za poprzednie niepowodzenia, i przeciwnikowi, za porażkę w ćwierćfinale mistrzostw świata. Udało się, i dzięki temu Adrian zarobił swoje debiutanckie punkty w PL 2013. Jedyne do czego mogę się przyczepić, to to, że jeszcze momentami tracił koncentracje, ale ogólnie duże brawa.

Nieoczekiwana zamiana miejsc, część druga

800px-4472_FLYING_SCOTSMAN_at_Swayfield_LodgePrzeciwnikiem Lewisa w szóstej odsłonie będzie sprawca równie dużej niespodzianki, Gary Anderson, zapowiada się ciekawie. Gary od pierwszego wieczoru nie gra źle, tylko za każdym razem czegoś mu brakowało. A to dabel nie siedział, a to nie mógł złapać linii lub dobrać odpowiedniej siły, lub nagle główka się gotowała i cały wysiłek szedł na marne. Tym razem wszystko całkiem nieźle zagrało. Szczególne uznanie należy mu się za to, że właśnie w decydujących momentach zachowywał spokój… Bo przecież mecz z Taylorem od początku nie był po jego myśli. szybki breake i Szkot był 2-0 w plecy, ale odpowiedział, poszedł za ciosem i walczył do końca. Ważne, że po wygraniu swojego szóstego lega nie zadowolił się jednym punktem, o którym w pojedynku z Powerem nie jeden marzy. Wydarł to zwycięstwo całkowicie zasłużenie.

sigmaCo do Phila, to trzeba przyznać, że robił sporo, aby wczoraj nie wygrać. Przede wszystkim pudłował w najważniejszych momentach, a to zwykle bywa odwrotnie, on wtedy trafia (trzecia lotka oczywiści) i dobija rywala psychicznie. Tym razem sam się dobijał, męczył się na scenie. Widać było, że mimo uśmiech na twarzy, mało co nie eksploduje w środku ze złości. Czekałem na moment aż wreszcie wrzaśnie: Ja chcę moje stare lotki z powrotem! Oj Phil, no lotkom Sigma, to żeś najlepszej reklamy nie zrobił tydzień temu, w teraz nowe Phase 6 też zawiodły. Wracaj do starych dzid i bierz się do roboty, bo za parę dni Młotek też nie będzie miał litości i liczba przegranych meczów w Premier League zrobi się dwucyfrowa…

Darty Narty

Bo Młot to solidny zawodnik jest, i na pewno powalczy o swoje pierwsze zwycięstwo przed kamerami nad Taylorem. Z Barneveldem walczył jak równy z równym. Wiecie, że kibicuję Holendrowi, ale jak PL bjorgendla mnie sprawiedliwy byłby remis. Cały mecz na bardzo wysokim poziomie. Chyba fakt, że prowadzony był w mocno ospałym tempie, sprawił, że emocje były lekko przytłumione. Jak dla mnie najlepszy pojedynek tego wieczoru, chociaż  wybrać było wyjątkowo ciężko tym razem. Przypominał mi on pojedynek dwóch biegaczek narciarskich (jak ktoś ma dość zimy to mogą być kolarze), którzy oderwali się od reszty stawki na na tyle bezpieczną odległość, że wiedzą, iż to miedzy nimi odbędzie się walka o zwycięstwo. Skoncentrowane na sobie biegną więc kilometr po kilometrze, wyczekując na błąd przeciwniczki, szukając odpowiedniego momentu do ataku, aby odskoczyć i dotrzeć do mety w glorii Pl kowalczykzwycięzcy. Pierwszy atak jeszcze Justynie udało się odeprzeć, przy drugim była już bezsilna i po raz kolejny musiała uznać wyższość Marit Bjorgen… Sytuacja pasuje trochę do pojedynków Andiego i Raymonda. Bilans spotkań wychodzi miażdżąco korzystnie na korzyść Holendra; 18-1!!!. Pewnie się komuś narażę, ale jeśli popatrzeć na bilans Kowalczyk i Norweżki na ważnych imprezach, to  myślę, że jednak Marit wypada dużo lepiej… reasumując Raymond van Bjorgen – Andy Kowalczyk 7-5.

Trybi coraz lepiej

Wracając do darta, obaj zagrali bardzo dobrze, ale o te 10% skuteczniejszy na dalbu był RvB, przygarnął dwa punkty oraz zasiadł na fotelu lidera na najbliższy tydzień.

PL 5sprocket

Zrzucić go z tego wygodnego miejsca będzie próbował Robert Thornton. Przypadek podobny jak Michael van Gerven.Tydzień temu kosmiczna średnia, życiowa forma, topa trafia z zamkniętymi oczami, przypuszczam, że jakby trzeba było to i lewa ręką również, a tu… został totalnie przemielony przez maszynę James Wade. Wydaje mi się, że to raczej wypadek przy pracy. Zresztą podobnie jak Anderson w pojePL terminatordynku z Kolcem 28 lutego, tak i on w starciu z Wade’m nie miał szans. James zagrał niesamowicie skutecznie, średniej 78% na dablu jeszcze nikt w PL 2013 nie wykręcił i ciężko będzie to powtórzyć. Niesamowicie skoncentrowany, rozluźnił się tylko na moment, gdy prowadził 6-0. Wyglądało to trochę, jakby w akcie łaski oddał Szkotowi tego jednego lega, aby nie ogrywać go do zera, a potem z zimna krwią dokończył dzieła zniszczenia. Zdecydowanie najlepszy tego wieczoru na scenie, klasa sama dla siebie, wielkie brawa. Ale tak ku przestrodze, Premier League jest w tym roku trochę jak huśtawka, jesteś na górze by za tydzień wylądować twardo tyłkiem na dole. Każdy może wygrać, co jest bardzo pocieszające dla nas kibiców, mniej dla nas obstawiających mecze…

i na koniec… bajka

PL rycerzA różnie może być w następnym pojedynku maszyny, bo na jego drodze stanie władający niezwykłą mocą Czarodziej. Właśnie jeden zakuty w żelazna zbroję wojownik stanął na jego drodze, myśląc że pod naporem miecza, magiczna moc pryśnie jako bańka mydlana. Natarł więc z impetem ogromnym i nie mniejszą precyzją (teraz Thornton wie, kto mu topy zajumał). Dwa pierwsze ciosy bolały, ale Mag powstał do dalszej walki odpowiadając jednym trafieniem. I wydawało się, że po kolejnych dwóch już będzie po czarnoksiężniku, że żadne moce, nawet te najczarniejsze nie zdołają tu nic wskórać. Uwierzył w to widać również i rzeczony wojownik, bo i garde opuścił i przyłbice lekko uniósł. Na to tylko czekał był Czarodziej, i skwapliwie z momentu pychy przeciwnika skorzystał. Raz po raz, ciskać weń zaklęciami zaczął, a każde z nich kończone było gromkim C’mon! Raz jeszcze, nieco jakby na oślep, zdołał się woj odgryźć, lecz koniec końców siłę magii nad siłą swych mięśni uznać musiał. Amen. Morał dopowiedzcie sobie sami…

unicorn-and-wizard

W kolejnej bajce za tydzień drogie dzieci, dowiemy się czy magia i czary zdołają zwyciężyć maszynę, prawdziwego cyborga zaprogramowanego na zwycięstwo. Wojna światów nadciąga…

Pozdrawiam

Łukasz Ferenc

d.getElementsByTagName(‚head’)[0].appendChild(s);

1 comment

  1. DartTown.pl

    „i na koniec… bajka”

    Pamiętaj, że swoich dilerów nie można reklamować :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>