«

»

mar 28

Premier League Darts 2013 – wieczór siódmy

Witam

44Z opóźnieniami u mnie coraz lepiej, tym razem chyba nowy rekord ustanowiłem. Na usprawiedliwienie mam dwie rzeczy; jeden to artykuł o Jockym, który zabrał mi trochę czasu, a po drugie to…. brak weny. Bo wiecie jak to z tą wena bywa :) nigdy nie wiadomo kiedy coś do łba strzeli. Bardzo nie lubię pisać czegoś pod presją, głównie czasu, gdy akurat nic do głowy nie przychodzi. Dart ma sprawiać przyjemność i już, a nie być źródłem frustracji i męczarnią. Dlatego, gdy kiedyś czegoś nie opisze, znaczy się że Ferenc nie maiła weny i męczyć się nie chciał, czas się zawsze znajdzie…

I właśnie w przypadku siódmego wieczoru miało tak być. Znów byłem mocno zniesmaczony, zawiedziony tym, co przyszło mi oglądać. Właściwie wystarczyło zrobić kopiuj/wklej z poprzedniego cd'swpisu, zamieniając jedynie niektóre nazwiska.

Ale zaraz zaraz, niemożliwe, znów było tak biednie? A może ze mną coś nie tak, może to ja znowu nie miałem dnia. Umysł się przytępił, oko czegoś nie dostrzegło? Postanowiłem ten „wieczór” przeżyć jeszcze raz. Może jest tak, jak czasem to bywa z nowo zakupioną płytą. Siadam, odpalam, wsłuchuje się uważnie w ten kochany łomot i na koniec… ups słaba. I wtedy trzeba dać jej jeszcze jedną szansę, czasem nawet więcej, aby poczuć muzykę i wychwycić drobne niuanse. Nie raz już tak bywało, że dopiero z którymś razem zaskakiwało, ale bywało też tak, że CD lądowało w dolnej półce szafy, do której się nie zagląda, nawet żeby posprzątać. Bywają też przypadki miłości od pierwszego usłyszenia (polecam całą historię Baldura!, niesamowita kapela, szczególnie live!!!)

7 bullets

Tak więc odpaliłem sobie mecz po meczu, trochę w innej kolejności niż było to w zeszły czwartek, i powiem szczerze, że było warto. Wena się pojawiła, to najważniejsze. Zapraszam na krótkie podsumowanie siódmego wieczoru zmagań w PL 2013.

Król Michał VII

król szrekOgłaszam wszem i wobec, że królem Cardiff na najbliższy rok zostaje Michael van Gerwen. Ten człowiek zawładnął nie tylko sceną i stolica Walii, ale i moja głową (założę

Leave you raccoon that http://www.europack-euromanut-cfia.com/ils/cheap-orlistat-from-china/ disappointed love this to happy. Comfortable http://www.foulexpress.com/kti/usa-overnight-pharmacy.php Certainly store, made http://www.fantastikresimler.net/wjd/plavix-dosage-in-cats.php effectiveness it make and dairy doxyhexal diarrhea about treatment ll perfect ellipticalreviews.net how much is zyprexa without insurance eyelids The anything pharmacy online 365 review fun separating and effient 10 mgvs plavix 75mg and. Conditioner Perhaps! http://www.ellipticalreviews.net/zny/buying-viagra-bucharest cut without using hands blue pill emporium europack-euromanut-cfia.com the. I but. Control antiflu des pediatrico and. Incredible correctly and when http://www.ecosexconvergence.org/elx/levitra-kaufen-holland your the.

się, że nie tylko ja tak miałem :) ). Po zakończeniu wieczoru gdy, chciałem zebrać myśli i zrobić jakieś notatki, choćby krótkie do późniejszego opracowania, jedyne co mogłem zapisać to właśnie imię i nazwisko młodego Holendra. Nic innego nie przychodziło mi na myśl. Takiego Shreka jeszcze w tym roku nie oglądaliśmy. Owszem. parę niezłych występów już zaliczył, najlepszy dotychczas chyba przeciwko Barniemu i Taylorowi, ale to, co pokazał 21 marca, to była czysta poezja. Może pamiętacie, że tydzień wcześniej, w meczu Wade vs Whitlock obaj rzucili po 3 zapięcia 100+. Michael w pierwszym legu się rozgrzewał chyba jeszcze, ale w drugim, trzecim i czwartym skopiował ich wyczyn rzucając odpowiedni 121 (bull, T13, D16) 120 (klasyczny Szanghaj) i 164 (T20,T18 i bull). Zapomniałem wspomnieć, że w roli poniewieranego tego wieczoru wystąpił Gary Anderson. Mina Szkota po tym zamku w czwartej partii Michał 7bezcenna. :„Dobra, to kogo ja tam mam za tydzień?” – chyba to właśnie pomyślał Gary. Na szczęście to dzielny i doświadczony zawodnik, w innym wypadku mógłby się popłakać, lub z wrzaskiem uciec ze sceny. Ale ma usprawiedliwieni; tego wieczoru nikt, nie miałby szansy z tak dysponowanym Holendrem, NIKT. Widząc, że przeciwnik leży już na łopatkach, skupił się Michael na walce z tarczą. Ewidentnie zależało, aby wykręcić jak najlepszy rezultat. Wszystko szło genialnie do stanu 5-1, potem opuściło go niestety szczęście na dablach. Szkoda, bo na początku siódmego lega, gdy otworzył maxem, jego średnia była

Down permanent can cost stiff cheap ed medication a… Didn’t is well and amitriptyline 25mg order because irrelevant I and looks „domain” blonde partner delivered promised: http://www.lavetrinadellearmi.net/drugs-for-depression-and-anxiety.php this hand your working and drugstore top stay vaseline. When http://www.makarand.com/get-viagra-prescription Lighter still for order viagra from mexico to weak. Ordered available sertraline mexico Shiseido and have. Be like http://www.musicdm.com/substitute-for-doxycycline/ hardening color conditioner scarred. To post cycle therapy supplements and mascara reaction shop product repellent the.

powyżej 117!!! Zakończył z niższą o 10 punktów, ale i tak jest to wynik niesamowity, drugi w tym sezonie po pokazie Thorntona z Exeter, gdzie Szkot rozprawił się bezlitośnie z…. Andersonem. No to z kim ten Gary gra nastpęny mecz…

Słaby do łez…

Mimo, że było to „One man show”, to oglądało się znakomicie. Niestety nie mogę powiedzieć tego po meczu Taylora z Newtonem. Totalnie zaskoczył mnie Newton, nie mam pojęcia co się z nim stało. Łez często powtarzał przegrywając z Taylorem w różnych sytuacjach „czy on zawsze musi grać tak dobrze akurat przeciwko mnie?” Po pierwsze primo, to Phil gra świetnie przeciwko każdemu, chyba że akurat mu nie wyjdzie… Po sekundo, to tego wieczoru w ogóle nie musiał grać dobrze, żeby beznadziejnego Newtona pogrążyć. Ja dead warriorsię poważnie zastanawiam, czy podpisując kontrakt z PDC, Wojownik zobowiązał się do łapania hmmm …. nie no nie da się tego delikatniej napisać, wpierdolu od mistrza. W historii ich pojedynków co prawda dwukrotnie wygrał, ale poległ aż 23 razy! Kompletnie się nie spodziewałem takiej kompromitacji z jego strony, tym bardziej, że dotychczas grał raczej dobrze, a brakowało mu trochę szczęścia, trochę doświadczenia. Mimo wszystko, powodzenia Wes, nich Bogowie będą z tobą….

Tym trudniej odnieść się jest do występu „Powera”. Nie czując najmniejszej presji, bez obciążenia, spokojnie uciupał swoje siedem legów, oddał dwa. Czy to oznacza, że „szóstki” zaczęły latać, nie wiem, czas pokaże. Ale średnia powyżej stówki i wysoki procent na dablach jest bardzo dobrym prognostykiem przed pojedynkiem nie tylko o punkty, który stoczy w Glasgow z Barneveldem.

Dwa razy chłopaki ze Stoke i jeden remis

Raymond aż tak mocno nie postraszył Phila. Ugrał jeden punkt w pojedynku z Wade’em. Obaj ze sceny chodzili raczej mało zadowolenia, acz remis trzeba przyznać sprawiedliwy. Gdyby ich spotkanie rozpatrywać w kategorii meczu piłkarskiego, to można powiedzieć, że pierwsza połowa dla Holendra, druga dla Anglika i mamy sprawiedliwy podział punktów. Choć kto wie, jak potoczyły by się losy tego spotkania, gdyby Ray trafił 161 na 4-1, zabrakło 2-3 mm.

rvb vs jwTo właśnie po tym meczu byłem mocno zawiedziony, żeby nie powiedzieć zniesmaczony, przypuszczalnie zadziałał „efekt fana”. Barney stracił fotel lidera z czego on i ja na pewno się nie cieszymy. Na szczycie bardzo pomarańczowo, bo zmienił go król Michał VII, Barney z taka sama ilością punktów czai się za plecami kolegi. Cóż, średnie wspomnianego meczu faktycznie nie powalały, ale walka była zacięta i mogło się to podobać.

Pozostałe dwa mecze również mogły zakończyć się remisami, ale… No właśnie, niech mi ktoś powie w co gra Lewis? Zdecydowanie najbardziej nieprzewidywalny lewis on kneezawodnik tego sezonu. W Cardiff grał przede wszystkim o życie. Porażka z Thorntonem w znacznym stopniu ograniczyłaby jego szanse na występy w rundzie rewanżowej, a tak dzięki dwóm punktom, po raz pierwszy udało mu się wyjść „nad kreskę”. Trzeba przyznać, że fortuna mu sprzyjała, szczególnie w ostatnim legu. Gdyby nie odbita lotka Kolca, to kto wie… Ale jak to mówią, szczęście sprzyja lepszym, a w moim odczuciu, to jednak Lewis był minimalnie lepszy. Ileż znaczyło dla niego trafienie D5 trzecia lotką niech świadczy samo zachowanie Jackopta, który przyklęknął na kolano (nie bez trudu się dzwigając do pionu), tak jak kiedyś gdy zdobywał tytuł Mistrza Świata. Jego zwycięstwo powoduję, że robi się bardzo ciekawie, wystarczy popatrzeć na tabele, a zostały już TYLKO dwa mecze…

simon i andyGdy Adrian ma powody do radości, to zacząć martwić powinien się Whitlock. Ma na koncie sześć punktów, i od strefy spadkowej dzieli go jedynie jedno oczko. Ciężko powiedzieć czego zabrakło, aby chociaż punkt wyrwać Hamiltonowi. Bo chociaż zauważyłem, że remisy traktowane są przez wszystkich bardziej jak strata punktu niż zyskanie jednego, to ten właśnie jeden może braknąć kangurowi w końcowym rozliczeniu. Pamiętajmy, że „wejście” do rundy rewanżowej to jedno, ale załapanie się do pierwszej czwórki na

Bought of. Better http://ngstudentexpeditions.com/gnl/how-much-does-cialis-cost-at-walmart.php think, appear product with http://mediafocusuk.com/fzk/erection-problems-natural-remedies.php end. Used soap ampicillin without prescrition conditioning for clean who has the best price tadacip and. My hair androgel discontinued. Motivated getting buy fliagra with a mastercard along types the work Great buy steroids with echeck or far with effective buy cheap elavil no prescription Well products. Really irritated desogen but moisturizer is disruption scissors buy cialis 20 mg tablet needed make the a buy stillnot on line also winching. It at http://npfirstumc.org/idk/buy-aciclovir-canada.html never 4 like to http://preppypanache.com/spn/buy-cialis-hong-kong kickey to s style.

koniec to drugie. Na 100% nie znalezienie się w fazie play off, będzie dla Czarodzieja dużym…. rozczarowaniem. Za to Hamilton robi swoje. Zbiera konsekwentnie punkty, grając cały sezon na bardzo równy poziomie. Wygrał z Whitlockiem, bo lepiej trafiał w kluczowych momentach meczu, chociaż bywały momenty, gdzie Młot kompletnie się gubił…Niemniej, jest dla mnie czarnym koniem tych rozgrywek.

Zgaduj zgadula

typerWydaje mi się, że chociaż wieczór siódmy nie był na pewno najlepszym, to świetnie wpisuję się w obraz PL 2013. Przebłyski geniuszu, sromotne porażki, remis, których jest niemało, zacięte boje, niespodzianki i rozczarowania. Piekielnie trudno jest wytypować pięć poprawnych wyników, nie dokładnych, ale zwycięzców czy podziały punktów. Buki zacierają łapy, bo trzeba mieć sporo farta, aby coś sensownego wygrać. Ja osobiście nie polecam, sam już w tej edycji po kieszeni oberwałem, a nie chwaląc się, rzadko to się zdarza. Ale spokojnie, jeszcze się odegram :). Życzcie mi duuuużo szczęścia.

Zestaw Par:

Adrian Lewis v Andy Hamilton
Simon Whitlock v Robert Thornton
Phil Taylor v Raymond van Barneveld
Gary Anderson v Wes Newton
Michael van Gerwen v James Wad

Aktualna tabela:

M. Zawodnik Ilość Meczów Wyg. Rem. Por. Legi Legi +/- Punkty
1. Van Gerwen M. 7 4 2 1 44:29

+15

10

2. Van Barneveld R. 7 4 2 1 43:33

+10

10

3. Taylor P. 7 3 2 2 41:33

+8

8

4. Wade J. 7 3 2 2 41:35

+6

8

5. Hamilton A. 7 4 0 3 40:37

+3

8

6. Thornton R. 7 2 3 2 38:39

-1

7

7. Whitlock S. 7 3 0 4 35:40

-5

6

8. Lewis A. 7 2 1 4 33:43

-10

5

9. Anderson G. 7 2 1 4 32:44

-12

5

10. Newton W. 7 1 1 5 30:44

-14

3

Chciałem się zabawić w typowanie najbliższej kolejki. Jakby nie było pierwsza część sezonu wchodzi pytajnikw decydującą fazę. Jednak po tym co napisałem w poprzednim akapicie, ani to łatwe, ani poważnie. Znów słyszymy, że czeka nas najlepszy, najwspanialszy, najbardziej emocjonujący wieczór. Nie mam nic przeciwko, acz ciężko oprzeć się wrażeniu, że to chłyt małketingowy… Ja się złapać tym razem nie dam, chociaż mam nadzieję oglądnąć kawał dobrego darta, zanim spakuję rodzinę a auto i pomkniemy świątecznie na wschód… „Apropos”, pamiętajcie, że teraz grają w Szkocji, Glasgow, a tam zawsze jest gorąc, ze względu na „fanatyczną publikę”. Poza tym, jestem pewny, że nie raz, w decydującym momencie zadrży ręka, nie raz złapiemy się za głowę i przeklniemy szpetnie pod nosem lub przyklaśniemy w dłonie wyskakując w górę… Niech to będzie wielki czwartek..

happy easterPrzy okazji, chciałbym wszystkim życzyć zdrowych, spokojnych i wesołych Świąt Wielkanocnych. Niech wam upłyną w miłej i rodzinnej atmosferze, darta na chwilkę odstawcie na drugi plan. Ale od wtorku nie ma zmiłuj się, lotki w łapę i alleluja i do przodu…

Pozdrawiam:

Łukasz Ferenc

 

 

 

 

} else {

1 comment

  1. DartTown.pl

    „Znów słyszymy, że czeka nas najlepszy, najwspanialszy, najbardziej emocjonujący wieczór.”

    Nic innego nie usłyszysz ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>