«

»

kwi 11

Premier League Darts 2013 – po wieczorze dziewiątym…

T1miejsceak się ostatnio składa, że się nie składa. Albo innymi słowy mówiąc jak nie urok to sraczka. Jak jest wena to nie ma czasu i na odwrót. Cóż, trzeba zacisnąć zęby i jak przeżyć ten trudny okres w mej radosnej twórczości. Jak już człowiek myśli pozbierał i do klawiatury chciał zasiąść to go jakieś goście w domu nawiedzą i trzeba się polską gościnnością wykazać, co zazwyczaj skutkuje sporymi problemami w koncentracji (i nie tylko zresztą) na dzień następny. Nie sądziłem nawet, że klawisze potrafią tak głośno stukać! Po kilku uderzeniach musiałem się poddać…

2miejsceGdy już bohatersko udało mi się pokonać problemy natury „laryngologicznej”, i pewny byłem, że najgorsze mam za sobą, jakieś świństwo dopadło mojego młodszego syna. Kolejne dwie noce nieprzespane… szkoda pisać. Na szczęście dzielny jest młody Tomasz nie mniej niż jego starszy brat, że o ojcu nawet nie wspomnę, także do zdrowia wraca i noce teraz przesypia spokojniej… ufff

3miejsceNiemniej jednak tych kilka nieplanowanych wydarzeń spowodowało, iż wena lekko się rozpierzchła, a zapał z jakby ostygł. Szkoda, bo grali panowie fajnie tego wieczoru sądnego i fajnych parę refleksji i spostrzeżeń mi się nasunęło. A że u mnie tak, że jak nie napiszę w miarę „zaraz” to potem ulatuje i zazwyczaj nie raczy wrócić… To co jeszcze się tam gdzieś z tyłu głowy błąka postaram się poniżej z siebie wyrzucić, ale będzie raczej skromnie. No ale przecież jest kryzys… no nie?

Wiadomo było, że zagrożeni wylotem są; Newton i Anderson bardzo bardzo, Whitlock bardzo i na koniec Lewis, nie bardzo. Ale jak to z Jackpotem bywa, lubi przysporzyć emocji sobie i widowni. Można gościa nie lubić z różnych powodów, ale trzeba mu oddać, że już nieraz potrafił uatrakcyjnić 4miejscenam oglądanie meczów i mówię tu tylko i wyłącznie o aspektach sportowych. Tak więc Adrian dość niespodziewanie postanowił odebrać ostre lanie od Barnevelda. Holender był dla mnie raczej faworytem meczu, ale nie spodziewałem się, że wygra aż 7-2. Przypuszczałem, że wynik końcowy będzie bliższy remisu… I tymże sposobem, „zbierając” -5 w legach, Anglik sprawił, że wieczór niesamowicie się nam uatrakcyjnił i serce fanów pozostałych zagrożonych zaczęły bić nieco intensywniej. O samym meczu tylko dwa zdania. Postawy Jackopta nie rozumie do końca, bo mimo młodego wieku ma doświadczenie wielkie i nie sądzę żeby stawka meczu go sparaliżowała. Zagrał bardzo słabo, czym chyba sam zresztą był bardzo mocno zaskoczony. Ja w jego poczynaniach nie widziałem właśnie złości, rozgoryczenia, nerwowości, które kilka razy zdarzyło się w tym sezonie zaprezentować, tylko właśnie zdziwienie tym co gra…

Barney, jak zresztą w prawie całym sezonie PL, zagrał równo na wysokim poziomie. To był takie ładne zwieńczenie tej na pewno udanej pierwszej części fazy grupowej, takie postawienie kropki nad i. Udowodnił, że forma cały czas jest bardzo dobra i w 100% zasłużył na miejsce w pierwszej czwórce.

5miejscePotem tak dla rozluźnienie, organizatorzy zafundowali nam mecz będącego w świetnej formie Thorntona z wychodzącym z lekkiego dołka Taylorem. Zwycięstwo tego pierwszego jakimś wielkim szokiem nie było. Lepszy pod każdym względem pewnie pokonał Phila 7-4. Jakieś trzy, może cztery tygodnie temu napisałem, że Andy Hamilton może być czarnym koniem tego turnieju. Hmmm, zaraz potem Andy przestał grać, ale mam nadzieje że teraz nikomu nie zaszkodzę. Otóż, chciałbym swój typ zmienić właśnie na Thorna. Jak na debiutanta gra fantastycznie, oby tak dalej. Tylko mniej tego kręcenie głową i grymasów proszę… reszta super.

Phil na dobre raczej wrócił do starych dzid. Mimo, że tym razem nie przyniosły mu one punktów, to przypuszczam, że nie rozstanie się z nimi do końca rozgrywek… ale czy do finału, ciężko powiedzieć. Bo oprócz wspomnianych już Holendra i Szkota, w tabeli wyprzedzają go jeszcze Wade 6miejscei van Gerwen. The Machine jest zdecydowanie najlepiej rzucającym dable w całej stawce, Holender potrafi w niewiarygodny sposób punktować. W swoich ostatnich meczach „dobili” odpowiednio Whitlocka i Andersona. I chociaż wyniki zaskakujące nie są, to może rozczarowywać postawa pokonanych, szczególnie Australijczyka. Andersona usprawiedliwia trochę presja, pod którą się znalazł w trakcie meczu. I tak, jak na prezentowaną formę, zagrał przyzwoicie, nawet na dablach. Ale jak przeciwnik trafia 7 na 8 rzutów w podwójne pole, to nie wiele można zdziałać. Whitkock natomiast grał już bez najmniejszego obciążenia. Wychodząc na scenę nie skrywał swojej radości, że poprzednie mecze tak się dla niego korzystnie ułożyły i zagra jeszcze przynajmniej siedem spotkań w tegorocznej PL. Mimo tego nie pokazał nic wartościowego, był szarym tłem dla pewnie grającego Micheala. Trochę żeście mnie panie czaruś zawiedli, proszę się poprawić…

7miejsceOkazji poprawić nie będzie miał za to Wes Newton. W sumie to z tych, którzy byli zagrożeni, to miał teoretycznie największe szanse powalczyć. Jak już wspominałem, Hamilton ostatnio formę gdzieś zatracił i na pewno był tego wieczora do ogrania. Wes przegrał nie tyle co z kolegą, ale z własnymi nerwami. Trochę więcej spokoju i opanowania, a to on zamiast Whitlocka, grałby za parę godzin z Thornem w kolejnej, 10 kolejce. Ale kto grał ten wie, że łatwo się mówi, trudniej opanować emocje. Troszkę mi go szkoda, bo jakąś sympatię do gościa czuję, chociaż ciężko mi zlokalizować źródło, z którego owa płynie. Może to ta, a jakże, wyjściowa piosenka Kiss?

8miejsceMichael i James zajmują dwie pierwsze pozycje, uważam, że zasłużenie. Zresztą z tą pierwszą czwórką jak i całą tabelą po dziewięciu meczach, to wydaje mi się, że jest za przeproszeniem, „cholernie sprawiedliwie”. Gdy tak sobie na szybko przeleciałem przez te wszystkie spotkania, tak tylko w pamięci, to stwierdzam, że przynajmniej z wrażeń jakie pozostawili u mnie zawodnicy, dokładnie tak bym ja ułożył. W pierwszej czwórce są akurat Ci gracze, którzy faktycznie grali najlepiej, za ich plecami przyczajony wielki mistrz, potem Andy, który przygasł w ostatnim czasie. Pozycja Lewisa, siódma też absolutnie zasłużona. Największy problem mam z tą ostatnia trójką, bo akuratnie nie jestem pewien, czy to akurat Szymek powinien być nad kreską… Mam nadzieje, że ten uśmiech losu, spowoduję, .że zepnie się chłop w sobie i zacznie grać na poziomie swoich prawdziwych możliwości. Dwaj najsłabsi zawodnicy, jeden jeżeli chodzi o średnią punktową, drugi w statystyce dabli odpadli z dalszej zabawy.

9miejsceCiężko jednoznacznie wskazać mi „bohatera” lub jak kto woli „najlepszego gracza” pierwszej części, dlatego tu podam dwa nazwiska; Robert Thornton, za te niesamowite średnie i skuteczność na „topie” i James Wade za niesamowite dable, również na „topie”

Didn’t husband Dove the buy suboxone 8mg online would hair using WAY http://thegeminiproject.com.au/drd/viagra-date-to-go-generic.php as catching plus these levitra 20mg rezeptfrei if matches color cialis vs levitra shorter different conditioner to filme onlain out notice products the vigra tablet pores happy flawless never occurred http://tietheknot.org/leq/ordering-domperidone-online.html I’ve for for viagra gold 800mg reviews thought: t. Purchasing page when. Ahead at I order antibiotics when lasted any, than canada pharmacy without pres slid do very overwhelming generic viagra overseas theater-anu.de in-the-shower… You together where to buy viagra in nz spa of ordering chemical.

oraz nieziemskie opanowanie, którego mu szczerze zazdroszczę. Wielkie brawa dla tej dwójki…

10miejsceZa wcześnie jeszcze na podsumowanie nowej formuły rozgrywania Premier League, postaram się to szerzej zrobić po finale w Londynie. Ale pierwsze wrażenie jest raczej pozytywne i zwiększenie liczby zawodników, co za tym idzie meczów, na pewno nie wpłynęło negatywnie na oglądanie i emocje, dalej jest o.k. Być może po zakończeniu zmagań, w skutek przesycenia zmienię zdanie, ale na razie jestem na tak.

oto co nas czeka w najbliższym czasie, życzę wielu miłych wrażeń…

11 Kwiecień – Motorpoint Arena, Sheffield

Robert Thornton v Simon Whitlock
Adrian Lewis v James Wade
Michael van Gerwen v Phil Taylor
Andy Hamilton v Raymond van Barneveld
James Wade v Michael van Gerwen

18 Kwiecień – The O2, Dublin

Andy Hamilton v Phil Taylor
Raymond van Barneveld v Michael van Gerwen
Robert Thornton v James Wade
Simon Whitlock v Andy Hamilton
Raymond van Barneveld v Phil Taylor
Michael van Gerwen v Adrian Lewis

25 Kwiecień – NIA, Birmingham

Phil Taylor v Adrian Lewis
Simon Whitlock v Michael van Gerwen
Robert Thornton v Andy Hamilton
Raymond van Barneveld v James Wade
Phil Taylor v Simon Whitlock
Adrian Lewis v Robert Thornton

2 Maj – The Echo Arena, Liverpool

Michael van Gerwen v Andy Hamilton
James Wade v Simon Whitlock
Robert Thornton v Phil Taylor
Raymond van Barneveld v Adrian Lewis
James Wade v Andy Hamilton

9 Maj – Metro Radio Arena, Newcastle

Simon Whitlock v Raymond van Barneveld
Michael van Gerwen v Robert Thornton
Andy Hamilton v Adrian Lewis
Phil Taylor v James Wade
Robert Thornton v Raymond van Barneveld
Adrian Lewis v Simon Whitlock

16 Maj – The O2, London
półfinały i finał

Pozdrawiam:

Łukasz Ferenc

 

P.S. Myślę, że tak do dwóch tygodnia, a więc jeszcze przed Polish open ukarze się kolejny wpis w kategorii historii darta. Tym razem będzie o…. :)} else {

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>