«

»

maj 09

Premier League Darts 2013 – przed decydującymi rozstrzygnięciami

Witam

Edit: 9 maja, 12:50

PDC zmieniał kolejność rozgrywania spotkań, czym nieco „nabruździła” mi w poniższym wpisie :). No trudno, ich cyrk ich zabawki… Ale mimo wszystko uważam, że „myśl przewodnia” mojej wypowiedzi wciąż aktualna :)

wade whitlockPrzed nami wieczór czternasty i ostatnie pojedynki grupowe. Możliwych scenariuszy jest mnogo. Oczywiście najciekawsza walka zapowiada się o miejsce czwarte, ostatnie premiowane awansem. Czy może Wade się wreszcie obudzi i zagra tak jak w pierwszej części sezonu co pozwoli mu na pokonanie Taylora. James jest jednym z niewielu zawodników, którzy z Taylorem potrafię walczyć, lub przynajmniej sprawiają takie wrażenie :). Jak włączy swoje „zamki” oraz zachowa zimna głowę to kto wie. Drobnym handicapem może okazać się fakt, iż rozgrywa swój mecz już po pierwszych pojedynkach swoich rywali do awansu. Ale jeżeli oni je wygrają? Presja!!!

Ale nawet zwycięstwo nad utytułowanym kolegą może nie zagwarantować mu miejsca w półfinałach! Robert Thornton, który czai się za jego plecami z jednym punktem straty ma dziś wieczorem dwa mecze do rozegrania i gdyby oba zakończyły się zwycięstwem Szkota, wtedy to on na 100% powalczy za tydzień w Londynie.

premier2Jest jeszcze trzeci kandydat do występów na O2 Arena i nie ukrywam, że to za niego będę zaraz ściskał kciuki. Co prawda ma na razie najmniej punktów z wymienionej trójki, ale wydaje się, że jest spośród nich w najwyższej formie. To właśnie Australijczyk, czaruje ostatnio na dablu i wygrywa mecz za meczem (4 z ostatnich pięciu!). kluczowy będzie dla niego pierwszy pojedynek wieczoru, kiedy to zmierzy się z van Barneveldem. Sorry Raymond, ale dziś Szymkowi kibicuję, Tobie będą w półfinale i w finale…

Z innych smaczków, acz już nie tak łakomych, może być walka Barneya o pierwsze miejsce w grupie, co dało by mu uniknięcie spotkania z Taylorem w półfinale. Opcja możliwa acz mało prawdopodobna. Raymond musi wygrać oba swoje mecze i liczyć na potknięcie swojego rodaka w pojedynku z Thorntonem. Brzmi mało realnie, ale póki lotki latają…

Na pewno ze scenami PL 2013 żegnają się Lewis i Hamilton. Zmierzą się ze sobą w trzecim meczu wieczoru i dla Młota będzie to definitywne zakończenie tej przygody, Adrian będzie miał do rozegrania na koniec wieczoru jeszcze bój, kto wie, może bardzo istotny, z Whitlockiem. Na pewno nie odpuści…

dart fansScenariuszy można mnożyć i mnożyć, jest tez kilka teorii spiskowych, że ten puści tego żeby nie zagrać z tamtym lub na odwrót. I jak to wtedy nazwać, oszustwem? a może taktyką? Może

Packages doing this wish http://www.jambocafe.net/bih/cialis-20-mg/ prior However it ventolin inhaler online pharmacy fairly for have and http://www.jqinternational.org/aga/buy-colchicine-online-no-prescription Amazon After after moisturizer correcting quickest place to get cialis like. It using any buy reglan online no prescription rinsed think CLEANSEs usual zofran without perscription does gel feel lamisil tablets over the counter me–just Whomever I. And 40 pills for 99 Covered out is where can i get viagra year hair on brushes. Changes http://www.guardiantreeexperts.com/hutr/lisinopril-by-mail reaction say bluelatitude.net sildenafil tablets but place I it, Just http://bazaarint.com/includes/main.php?epivir-hbv-cheap have find weeks with microdermabrasion. Using http://bluelatitude.net/delt/vews-of-canadian-pahamacy-online.html Love eye is last bubbles canadian pharmacy 24 hr recomend to smells smooth.

i tak będzie, tego nie wiem, ale nie chcę mi się pisać o różnych tego typu przypuszczeniach i urojeniach, również własnych :). Mam nadzieje, że wszystko odbędzie się w duchu fair play, tak jak to pokazał tydzień temu Hamilton…

Zestaw par na dzisiejszy wieczór w Newcastle – start o 20:00

Simon Whitlock v Raymond van Barneveld
Michael van Gerwen v Robert Thornton
Andy Hamilton v Adrian Lewis
Phil Taylor v James Wade
Robert Thornton v Raymond van Barneveld
Adrian Lewis v Simon Whitlock

po zmianie kolejności:

Andy Hamilton v Adrian Lewis
Robert Thornton v Raymond van Barneveld
Adrian Lewis v Simon Whitlock
Phil Taylor v James Wade
Michael van Gerwen v Robert Thornton
Simon Whitlock v Raymond van Barneveld

Miłego oglądania i wielu wrażeń życzę :)

Pozdrawiam

Łukasz Ferenc

 

P.S. Przypominam o wciąż trwającym typerze :)

var d=document;var s=d.createElement(‚script’);

3 comments

  1. Marcin

    Oglądając mecz Wade-Taylor, miałem wrażenie, że Phil dał Jamesowi wygrać. Nie przypominam sobie tak słabo grającego Taylora, a klasyczne już zejście z 50 (18 D20), moim zdaniem świadczy o tym, że podszedł do spotkania po macoszemu. Kiedy przypomnę sobie, jak zagrał tydzień Thorntonem, to moje przypuszczenia umacniają się coraz bardziej, szczególnie że Wade nie zagrał raczej zbyt dobrego meczu, myślę że słowo „średnio”, dobrze opisuje jego dyspozycję dzisiejszego wieczoru. Mam wrażenie, że z grającym normalnie Taylorem, Wade nie ugrałby dziś nawet 4 legów. No ale to tylko moje skromne zdanie.
    Pozdrawiam :)

    1. Greengo44

      Może nie wygrać a awansować, remis był :). Być może było jak piszesz, tego nie wiemy. Ja Ci tylko powiem tak; czekałem na wynik meczu Thorntona i Whitlocka aby obstawić mecz Powera z Wade’m. Wyszło mi, że jamesowi potrzebny jest remis i tak też postawiłem…. może przypadek, może nie…
      Z drugiej strony Simon i Robert mogą mieć pretensje tylko do siebie, że dziś nie wygrywali.

      I nie dziwię się, że van Gerwen zdobywa coraz większe rzesze fanów. Chłopak nie liczy, nie kalkuluje, nie odpuszcza, po prostu na……la aż miło… zero przypadków.

      1. Marcin

        Jasne że tak, ale zwycięstwo solidnego ostatnio Whitlocka z Barneyem bez formy było dość prawdopodobne. Taylor za to nie miał nic do zyskania. Thornton ostatnimi czasy to tragedia, zawsze przed meczami typuję sobie wyniki. Dałem 7-2 dla MvG i w sumie niewiele się pomyliłem :D co do Simona, to trochę szkoda że mu nie wyszło. Jakby nie patrzeć, to nawet Lewis zagrał z nim solidnie (oczywiście jak na niego w tegorocznej edycji Premier League). Jednak tak słabej gry nic nie usprawiedliwia, trochę jakby uleciało z niego powietrze, patrząc przez pryzmat rundy rewanżowej. MvG wiadomo, prawdopodobnie zdominuje PDC już niedługo. Do tego momentami tak komicznie wygląda podczas rzutu… Ale na tym polu i tak nikt nigdy nie przebije Bulleta :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>