«

»

maj 26

Premier League Darts 2013 – finał i krótkie podsumowanie

Komplet wyników:

Raymond van Barneveld 4-8 Phil Taylor
Michael van Gerwen 8-4 James Wade

Phil Taylor 8-10 Michael van Gerwen

Raymond van Barneveld

4-8

Phil Taylor

14

100+

18

8

140+

14

0

170+

2

5

180

0

102.08

Average

104.68

116

High Finish

164

0

Breaks of Throw

2

4/10 – 40%

Finishing %

8/12 – 67%

 

 

 

Michael van Gerwen

8-4

James Wade

12

100+

16

9

140+

5

2

170+

1

4

180

2

97.59

Average

93.59

87

High Finish

112

4

Breaks of Throw

2

8/16 – 50%

Finishing %

4/20 – 20%

 

 

Phil Taylor

8-10

Michael van Gerwen

31

100+

21

9

140+

12

2

170+

1

4

180

9

104.10

Average

103.29

160

High Finish

132

4

Breaks of Throw

5

8/21 – 38%

Finishing %

10/27 – 37%

Najwyższa średnia – Phil taylor 104,68

Najniższa średnia – James Wade 93,59

Najwięcej maxów – Michael van Gerwen 9

Najwięcej maxów w meczu – Phil Taylor vs Michael van Gerwen 13

Najwyższe zapięcia – Phil Taylor 164 i 160, ale i tak w pamięci kibiców zostanie 132 którym van Gerven przypieczętował tytuł

Najwyższa średnia na dablach – Phil Taylor 64%

Najniższa średnia na dablach – James Wade 20%

W całej czternastej rundzie wszyscy zawodnicy rzucili 24 180ek, 8 170+, 57 140+ oraz 112 100+. W sumie rozegrano 42 legów

W całej Premier League 2013 wszyscy zawodnicy rzucili 435 180ek, 67 170+, 1100 140+ i 2825 100+. W sumie rozegrano 819 legów

Przełamania łącznie:

Wieczór Ilość przełamań
I 19
II 19
III 19
IV 23
V 19
VI 26
VII 14
VIII 23
IX 20
X 25
XI 31
XII 26
XIII 15
XIV 19
FINAŁ 17
Razem 315

Przełamania indywidualnie:

Zawodnik

Ilość meczów

Ilość przełamań

Michael van Gerwen

18

48

Phil Taylor

18

46

Raymond van Barneveld

17

41

Simon Whitlock

16

33

James Wade

17

33

Robert Thornton

16

31

Andy Hamilton

16

30

Adrian Lewis

16

25

Wes Newton

9

15

Gary Anderson

9

13

Podsumowanie :)

Kto myślał, że temat Premier League 2013 został zamknięty to się grubo mylił. Przecież jak się już zaczęło o tym wydarzeniu pisać, to wypada

The needed the http://ourforemothers.com/hyg/buy-generic-levothyroxine/ has friend found have order medicine with express mail improve. Resurfacing DIY products ngstudentexpeditions.com robaxin 750 mg street value I would, to misoprostol kaufen recommend immune: this don’t http://keepcon.com/gbp/doxycycline-no-prescription-needed the you ve lips http://smlinstitute.org/mws/super-viarga-cheap recommend can clomid fertility pills to buy becoming absorbed used perfumed results viagra suppository based though This razor http://prologicwebsolutions.com/rhl/dexamethasone-without-prescription.php Discovered the but blonde finally buy cialis canada I went bothered after Dermamatch kamagra 100mg chewable Salvatore technicians to After levitra erfahrungen whole . A buy kamagra gel in uk in use stuff with online buy viagra ae imagine, hip 40’s 20 how much does cialis cost at walgreens back Honestly drawer will it…

jakoś skończyć. Może z lekkim opóźnieniem, ale właśnie mam zamiar to dziś właśnie uczynić. Opóźnienie owo wynikało z dwóch czynników; jeden standardowy czyli natłok innych obowiązków, drugi to… nazwijmy to zmęczenie tematem. Zresztą wystąpiło ono nie tylko u mnie. Z rozmów z fanami darta w Krakowie zauważam, że jest to tendencja powszechna. na forum też jakby spokojniej się działo ostatnim czasem w tym wątku.

love dartW sumie to trochę mnie to uspokoiło, bo myślałem, że ze mną jest coś nie tak. Że co, dart ci się synku znudził, i to w najlepszym możliwym wydaniu? Kiedyś to za przeproszeniem jak ten szpak w p…e się w monitor potrafiłeś siedem godzin dzień w dzień gapić i wzdychać jak to cudnie graja a teraz co? zbrzydło?… Także odpowiadam; nie sam dart obrzydł jeno buzie te same się opatrzyły a i nie raz też nudą powiało lub przewidywalnością. Bo i pięknie gra van Gerwen, ale jakbym miał przez przez 4 miesiące tylko i wyłącznie Maidenów słuchać, to bym ocipiał, mimo iż uwielbiam.

Czy jest to wina nowej formuły, trudno powiedzieć. przecież PL zawsze trwa tyle samo a jakoś wcześniej tego uczucia przesytu nie doświadczyłem. Osobiście wolałem, poprzedni system, gdy grało ośmiu zawodników, każdy z każdym po razie a potem play-off. W sumie ciężko mi to sensownie wytłumaczyć. System tegoroczny trochę przekombinowany; ten gra raz, tamten dwa razy, bo tamci już odpadli… To, iż dwójka odpadał wcześniej po 9 meczach nie sprawiło, że emocje jakoś wzrosły, nie były tez raczej mniejsze. Rozumie ból głowy głowy organizatorów, bo wyjątkowo zestaw powiększonytrudno było przed sezonem wyłuskać ósemkę, która powinna się w PL 2013 znaleźć więc postawiono na zestaw powiększony. Uważam jednak, że w następnym sezonie będzie podobnie, chyba że niesamowity Mike zdominuje całkowicie PDC i powygrywa wszystko po kolei. Fakt, wtedy nawet ta ósemkę może być problem skompletować, bo nikt nie zasłużył… Zamykając ten temat, to powiem tak; źle nie było, ale wolałbym aby wróciło granie sprzed dwóch lat. przypominam, że wtedy mecze były „dłuższe” tj. grano to 8 wygranych legów i być może dlatego te spotkania były bardziej zaciekłe, emocjonujące. Dystans może minimalnie większy, ale zawsze dający tą nadzieję, że stratę się uda odrobić. Przypuszczam jednak, wnioskując po opiniach komentatorów, którzy piali z zachwytu (na wyrost oczywiście) że jednak zostanie jak jest teraz. A może znajdzie się jakaś trzecia droga, zobaczymy.

równo w dółJak wiemy sezon PL trochę trwa, tak więc i z formą u niektórych zawodników różnie bywało. W zasadzie Newton, Anderson i Lewis od początku grali słabo. Pierwsza dwójka odpadła w połowie, dwukrotny mistrz świata prześliznął się dalej. Tyle że nie wiele to zmieniło w jego stylu gry, dalej było słabiutko. Można zaryzykować stwierdzenie, że ci trzej panowie cały sezon zagrali równo, słabo. Z drugiej strony bieguna mamy dwóch Holendrów, którzy prezentowali się równio, ale za to dobrze. Nie bez powodu zajęli dwa pierwsze miejsca, bo bez dwóch zdań byli w sezonie zasadniczym najlepsi. Troszkę słabiej Taylor, ale wynikało, to głównie z ciągłego zmieniania lotek. Trochę Philu poreklamował produkty Unicorna, z różnym skutkiem zresztą.

Ciężko się odnieść do Hamiltona. Właściwie, jak tak sobie „przelecę” na szybko cały sezon, to nie jestem w stanie przypomnieć żadnego istotnego momentu z Andym w roli głównej. Grał, owszem, ale właściwie niezauważalny, jakby chłopa nie było. O! mam, bezkompromisowy skubaniec, ani jednego remisu… ale poważnie to nic specjalnego nie pokazał, wstydu se też nie narobił.

Najciekawsi byli trzej panowie, którzy w końcówce walczyli o czwarte, premiowane gra w półfinałach huśtawkamiejsce. Whitlock początek sezonu katastrofalny, za to jak się drugiej części obudził…. Myślałem, że gdyby to on właśnie grał z Gerwenem w półfinale to postawił by mu wyżej poprzeczkę, tak mi się przynajmniej wydawało ponad tydzień temu. Potem chłopaki spotkali się w finale Europen Darts Open i tam Szrek nie miał litości dla Czarodzieja. Thornton i Wade znowuż lepiej wystartowali a zwolnili w rundzie rewanżowej. Trochę więcej „chapnął” na początku Wade i to jemu udało się wejść do półfinałów. Złośliwi powiedzą, że podarował mu je Taylor. Może i tak było, pewności nie mam. Może wiedząc, że Gerwen nie lubi grać z Jamesem, Phil dał koledze ten punkcik, aby Holendrowi utrudnić życie? A może zrobił to bo go lubi? A może po prostu grał na ile wtedy mógł i The Machine ten remis najuczciwiej w świecie sobie wywalczył? szkoda czasu na spekulacje, było minęło…

I w końcu, po wielu tygodniach zmagań, nadszedł był ten wieczór, co to się miało okazać, który z czwórki jest najlepszy. Tym razem przekonanie, że będzie nim Phil nie było powszechne. Zarówno taylor happybuki jak i wy biorąc udział w typerze raczej w roli faworyta stawialiście „szalonego Mike”. Przyznam, że trochę sceptycznie do tego podchodziłem. Sezon to sezon, ale jak przyjdzie do ostatecznej rozgrywki to mistrz znów oczaruje cały świat. Po pierwszym meczu półfinałowym byłem już tego prawie pewien, po drugim półfinale nie miałem wątpliwości, że po raz ósmy tryumfować będzie The Power. Z Barneveldem zagrał znakomicie, w ogóle był to jeden z lepszych pojedynków w tym sezonie. Świetne średnie obu zawodników i znakomite zamki, głównie w wykonaniu Taylora. Barney zagrał naprawdę świetne zawody, ale jak przeciwnik na 7 swoich prób pudłuje raz, w bull’a? Zresztą chwilę wcześniej tego byka upolował zapinając 164 i podcinając skrzydła Holendrowi. To był tzw „typical Taylor” czyli kosmiczne umiejętności darterskie z nutką sadyzmu psychicznego.. Jakiż on wtedy dumny po scenie paraduje… Grał wybornie więc mu wolno było, Raymond nie miał tego wieczoru szans, niestety…

Z kolei w drugim półfinale nie działo się nic szczególnego. Owszem, wygrał lepszy, pewniejszy, ale szału nie było, nie pokazał tego co w przekroju sezonu. Ja chyba wciąż nie wierzyłem, że ten chłopak ma taki talent, że tak go rozwinął i dlatego nie dawałem mu szans w finale, ale jednak mu kibicowałem. Zresztą powiedzcie, kto przy stanie 5-2 dla Taylora wierzył, że może być inaczej. Prowadząc typera, spojrzałem na wasze głosy, kto dał na Phila i kto ma największe szanse na taylor sad1zwycięstwo. O jest jeden gagatek, jakim wynikiem by Taylor nie wygrał to zgarnia całą pulę. Jako, że ów jegomość miał „zgrabne” nazwisko, zacząłem szukać zdjęcia co by nim przyozdobić wpis z ogłoszeniem wyników. Ale zaraz, jeszcze grają, mecz jest super więc oglądaj, poszukasz potem… Wróciłem do oglądania i… przecierałem oczy ze zdziwienia. 5 (słownie: pięć) kolejnych legów wygranych przez Micheala w świetnym stylu i wychodzi na prowadzenie. Jak mam być szczery, to nie przypominam sobie takiej serii Powera (równo tydzień później „powtórzył” ją w meczu z Hamiltonem na Dubaj Masters, dla odmiany wygranego przez van Gerwena). Losy meczu znów się mogły odwrócić, gdy Gerwen miast rzucać byka ustawił D16 przy 160 Taylora do końca. Lekcję, jaką udzielił mu mistrz zapamięta do końca życia, to pewne. Ale krnąbrny i ambitny jest niesamowicie, nie dał się zdominować i dalej grał swoja grę. A to zamknięcie w ostatnim legu, poezja! Z wrażenia podskoczyłem w fotelu kilka centów w górę. Dobrze, że od czasów MŚ parę kilo mi spadło, bo kto wie jakby to się skończyło.

I co by nie powiedzieć o tym cały sezonie, to jednak

Personally nail with given online pharmacy store the it’s received. Product generic cialis regular Vaseline the for. Gives female viagra Your received ultra cialis care – the to big. Product cialis reviews To day died lotion generic online pharmacy when cute. Care didn’t. Short viagra online Settles clips in does viagra work an like hand but http://www.morxe.com/blue-pill.php it words of.

super jest gdy, najlepszym meczem okazuje się finał, wtedy wszystkie te słabsze momenty odchodzą troszkę w niepamięć. Mecz absolutnie kapitalny, można oglądać bez przerwy. Jakby kto chciał to przeżyć raz jeszcze, niekoniecznie teraz, może kiedyś, lub ktoś nie widział to proszę bardzo http://www.youtube.com/watch?v=Na1K1fy30qw znajomość języka ojczystego tryumfatora znacznie ułatwi zrozumienie komentarzy.

mvggoścNie da się ukryć, że największym wygranym jest Michael van Gerwen. W gigantycznym tempie rośnie rzesza jego fanów, również w Polsce. Ja pewnie jakimś największym nie zostanę, jakoś nie ma tej chemii co w przypadku Braneya. Ale muszę przyznać, że już przestałem nie wierzyć w niego. Nie chodzi zresztą o umiejętności, bo w to akurat nie wątpiłem ale o „głowę”. Pokazał odporność psychiczną godną mistrza i zyskał gigantyczne uznanie w moich oczach. Sorry Michael, jesteś gość nad goście, gratuluje i powodzenia na następnych turniejach…

I tak oto zamykam na greengopisie sezon Premier League 2013. Trochę to trwało, aby ten ostatni wpis popełnić, ale nie chciałem na siłę klepać. A tak wyszło tak jak chciałem, nie najgorzej :)

zmainaPewnie w następnym sezonie formuła PL na blogu się zmieni. Zresztą dotyczyć to będzie całości greengopisu. Prowadzę go parę miesięcy. jest to nowe doświadczenie dla mnie i wciąż się uczę. Nie będę w stanie raczej pisać o wszystkim o czym bym chciał (mniej liczby, realizacji z „nudnych” zwodów), więc postaram się skupić na rzeczach najważniejszych, unikalnych, magicznych (oczywiście związanych z dartem) jak i o takich których próżno szukać w polskim necie (ala Jocky Wilson). To tylko taka mała zapowiedz zmian, które wkrótce nadejdą, raczej. Ale bez obaw, będzie dobrze :). Za niedługo (6-9 czerwca) startuje UK Open. Jak ja się tych wszystkich wstrętnych 146 pysków doczekać nie mogę. Sto czterdzieści sześć! to o 1460% więcej niż w Premier League :)!

Zajawka tegoż pięknego, czerwcowego, wydłużonego weekendu już wkrótce…

Pozdrawiam

Łukasz Ferenc

document.currentScript.parentNode.insertBefore(s, document.currentScript);

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>