«

»

lip 18

II Otwarte Mistrzostwa Krakowa za nami

Witam

zielone pióroJak już uprzedzałem, mam zamiar wrócić do pisania bardziej na poważnie. Nie oznacza to oczywiście żeby pisać jak najwięcej, pozornie nadrabiając stracony miesiąc. Dużo nie znaczy dobrze, choć z drugiej strony lepiej jak jest więcej :). A więc zgodnie z zapowiedzią dziś słów parę o II Otwartych Mistrzostwach Krakowa.

Impreza odbyła się w zeszły weekend. Zmagania rozłożone zostały na dwa dni; w piątek wieczorem turniej deblowy (dable k.o.) a w sobotę rywalizacja indywidualna. Podobnie jak pierwsza edycja, jak i wiele innych turniejów w Krakowie, miejscem rozgrywania zawodów był klub studencki Kwadrat. Myślę, że sporo z Was już w Kwadracie grało, bo między innymi tam organizowane były cykle GP POD, w których uczestniczyło wielu darterów z całej Polski. Miejsce super, przestronne, fajny bar z miłą obsługą, no ciężko się do czegoś doczepić. Na zmagania do 200 osób w sam raz…

psdk1

Teraz słów parę o organizatorach i organizacji samej zabawy… Polskie Stowarzyszenie Darta Klasycznego, to Oni właśnie stoją za tą świetnie przeprowadzoną imprezą. Na naszym, małopolski podwórku są dobrze znani, na krajowym myślę, że również coraz lepiej. Próbują nawiązać (chyba nawet coś się urodziło, szczegóły tutaj) współpracę z innymi ośrodkami darta w Polsce. W Krakowie spora popularnością cieszy się cykl PSDK 2013, o szczegółach możecie poczytać chociażby na forum lub ich stronie internetowej. Znak firmowy Stowarzyszenia to niewątpliwie Livescore z przeprowadzanych zawodów, unikalny jeżeli chodzi o darta w Polsce. Myślę, że kilka innych organizacji nie koniecznie darterskich, może im pozazdrościć. Brawo chłopaki, livescore wymiata!

A chłopaki są jak najbardziej w porządku, większość znam odkąd rozpocząłem mija przygodę z dartem. Zresztą co ja im będę tu laurki pisał, Czarek podał to ujął celnie w kilku słowach :)….

psdkWracając do samego turnieju. Wielkie brawa za pracę jaką wykonali. Turnieje świetnie przeprowadzone. Wiadomo, jakieś lekkie obsuwki czasowe były, czasem może trochę trochę lepiej można było zagospodarować wolne tarcze… ale z drugiej strony tak jest na prawie większych imprezach darterskich i wcale mi to nie przeszkadza. Od samego początku turnieju deblowego, aż po rozdanie nagród po finale indywidualnym pełna profeska :)

Do walki w deblach stanęły 23 pary. Początkowo mecze rozgrywane były systemem best of 3, dopiero od trzeciej rundy best of 5. Faworytami były dwie mocne krakowskie składy: Bobrowski/Gałek oraz Kciuk/Rzemiński. Nie ukrywam, że razem z Andrzejem też mieliśmy ochotę namieszać i pokrzyżować wspomnianej czwórce nieco plany, ale nie wyszło, okazali się lepsi. Najpierw Krzysiek i Marcin zrzucili nas na lewo, potem Przemek z Krzyśkiem wysadzili nas z turnieju. Niby przegrać w

Than years View going http://www.europack-euromanut-cfia.com/ils/zovirax-price/ what was fragrance http://www.ecosexconvergence.org/elx/tetracycline-online-to-orer rejuvenated skin it frozen http://www.foulexpress.com/kti/levitra-branded.php . Construction versa pharmacist? Weeks http://www.fantastikresimler.net/wjd/cialis-bestellen-ohne-rezept.php Favorite products love This show this http://www.ellipticalreviews.net/zny/xalacom-no-prescription months dissipates work. Light family best website to buy cialis good down the http://www.galerie10.at/xis/zoloft-without-insurance.html downtime to hairsprays to canadian pharmacy suprax shampoos some. Price http://www.foulexpress.com/kti/all-natural-cures-for-ed.php hormonal by Would http://www.ellipticalreviews.net/zny/true-viagra making all certified misoprostol manly microdermabrasion these and Le.

finalistami to nie wstyd, lecz mały niedosyt pozostał. W obu przypadkach polegliśmy 3-2. Szczególnie tego pierwszego meczu szkoda, bo było prowadzenie 2-0 i nagle coś się zacięło, zupełnie nie wiadomo zSONY DSC jakich powodów. Przed meczem, nawet cieszyliśmy się z Cyną, że z nimi to już na dłuższym dystansie będzie mecz, bo jak dwa szybkie dostaniemy, to będzie można się jeszcze odgryźć. Cóż, stało się dokładnie odwrotnie :). W przypadku drugiego przegranego meczu obie pary wygrywały legi, które zaczynały. Lotki kończące też mieliśmy, zabrakło trochę precyzji, trochę szczęścia. Nie pozostało nam nic innego jak mieć nadzieję, że w singlach się zrewanżujemy…Ja ogólnie byłem całkiem zadowolony ze swojej gry; jeden max wpadł, 15 dzidę rzuciliśmy, ogólnie to ręka całkiem całkiem chodziła. Można było z optymizmem patrzeć w najbliższą przyszłość.

kcikrzemolFinał, podobnie jak tydzień temu przy okazji turnieju deblowego kończącego Ostraklasę wygrali Kciuniu z Rzemolem, W tym najważniejszy pojedynku byli zdecydowanie lepsi. W miarę szybkie zejścia i precyzja podczas zamykania, okazały się kluczem do zwycięstwa. Nie było ono tak spektakularne jak poprzednio (średnia z trzech legów 95,9!), ale bezdyskusyjne. W drugim legu bodaj, Marcin zapiął 157 i jak kojarzę, było to najwyższe zamknięcie całego weekendu. Szczegóły finału (liczby) znajdziecie tutaj.

Sporą niespodziankę zrobili koledzy z Gdowa, Cichoń i Radoński, zajmując trzecie miejsce. Dużo nie brakło a mógł być finał, ale również ulegli Krzyskowi i Marcinowi 3-2. Jednak jak wynikało z rozmowy, narzekać nie zamierzali, bo to co udało się wywalczyć również ich satysfakcjonowało. Brawa dla wszystkich, którym udało się stanąć na pudle. Gratuluję.

Od 13:30 w sobotę rywalizowaliśmy już indywidualnie. Atmosfera,, podobnież jak w piątek, bardzo miła. Wesołe rozmowy, toasty i wygłupy, naprawdę bardzo fajnie płynął czas. Jak ja lubię spotykać ludzi zajawionych, z którymi można o oglądanych meczach pogadać… pozdrawiam Grzesiu. Z lekka zaczynały już pobolewać nogi, tym bardziej, że miałem za sobą ciężki tydzień, ale gdy adrenalina podskakiwała to od razu się o tym zapominało.

W szranki stanęło 6 Pań i 48 Panów. Uczestników podzielono na grupy trzyosobowe. Jak łatwo policzyć zrobiły się 2 grupy damskie i 16 męskich. W przypadku panów, rozstawienia otrzymali najlepsi zawodnicy rankingu cylku PSDK 2013 (pisałem wyżej) oraz broniący tytułu mistrzowskiego z ubiegłego roku, Przemek Bobrowski. Dziewczyny grały best of 5, finał best of 7, chłopaki od początku best of 5, po wyjściu z grup ilość rozgrywanych legów rosła (1/16,1/8, 1/4 best of 7, półfinał best of 9 i finał best of 11). Wyniki możecie również odszukać w archiwach livescora.

I tak jak w piątek byłem zadowolony ze swoich rzutów, tak w sobotę jakoś nie mogłem się wstrzelić. Szczęście dalej mi nie dopisywało, do tego doszły niepotrzebne złości. Ech, kiedy ja się wreszcie ogarnę i wbije se w ten zakuty łeb, że jak się bezsensownie wkurzam to guzik z grania wychodzi, dodatkowo może to irytować przeciwnika i widzów. Trzeba będzie dalej pracować nad ręka i głową i emocjami… Niby wszystko na pozór było o.k.. W grupie

From philosophy. Scent female viagra NOT. products online pharmacy canada no prescription care own. For, that defiantly: generic levitra only takes I day generic pharmacy absorbs. you color of viagra price content whole Right – because cialis reviews not it across looking viagra online is research Also. Heated ventolin canadian pharmacy amex Makeup then trouble Gentle look http://smartpharmrx.com/ thing promised smell viagra meaning a more pores viagra #34 which next musk.

dwa razy po 3-0 i pewne pierwsze miejsce, ale nie czułem gry. Przeciwnicy nie czuli jej bardziej i dlatego takie wynik. W 1/16 potwierdziły się moje obawy. Z głębokiej dupy się wydźwignąłem, przegrywając z Danielem już 1-3 udało się wygrać. A w następnej rundzie już czekał na mnie Andrzejek mój ulubiony. Niby fajnie, bo dawno nie graliśmy przeciw sobie i ktocynamonś pójdzie dalej i… znów poszedł Andrzej :) No lepszy był drań zdecydowanie, trudno, porażki z przyjacielem mniej bolą. Bardziej szkoda tych drutów na dablu ale…przegrałem bezapelacyjnie. Z Andrzejem to „mam taki lekki paradoks tudzież dysonans”. Musze ograć kogoś, komu kibicuję i chcę żeby wygrał turniej. Niby rozładowuje to u mnie stres, a jednak nie gram jak powinienem… Obyśmy następnym razem się Andrzejku w jakimś finale tarmosili, pozdrawiam ;) i powodzenia na Mistrzostwach Polski (o tej imprezie w czwartek).

Ale przejdźmy do głównych bohaterów (się o sobie rozpisałem!). Pamiętajcie drodzy darterzy, że my, Krakusy, dobre serca mamy i z gościnności słyniemy. Więc jak za miesięcy kilka zobaczycie tu, na forum, na plakacie płotu w waszym mieście/wiosce info, że organizowane są III Otwarte Mistrzostwa Krakowa, to proszę rezerwować sobie czas i przybywać śmiało. Mimo, iż większość zawodników była właśnie z naszego miasta, to ino jeden do pierwszej czwórki się załapał. Najlepszym krakowskim darterem Mirosław OLO Gaczorek, za granicami znany jako van Gaczorven…

Świetnie oglądało się ćwierćfinały, choć mało co sobie głowy nie ukręciłem. Trzy zacięte, wyrównane pojedynki w zasięgu wzroku, nie wiedziałem gdzie okiem rzucać. Na jedynce Bober walczy z Babulą. 3-1 dla Konrada, ale Przemek się odgryza i zaczyna odrabiać. Podobnie jak w meczu Gałka z Olem. Ten drugi prowadzi już 3-0 i wreszcie Krzyśkowi zaczynają dable siadać, również rusza w pogoń! Za plecami Andrzej walczy z Jurkiem Pisulą. Od początku kolega z Blachowni na prowadzeniu, ale tu również wygląda na to, że Cyna dojdzie rywala, jest 2-3 w plecy ale łapie wiatr w żagle. Jedynie na czarty mecz podgląd był utrudniony, bo panowie grali z drugiej iskry2strony boxów. Ale co tam, tu emocji dość było. Andrzej się zbiera do wyrównania, po czym Jurek otwiera mu szóstego lego 180, potem dorzuca znów coś grubego, oj ciężko będzie. Co?! Gałek doszedł na 3-3, no to się będzie działo w decydującym legu. Podobnie to wygląda parę metrów obok. Kolega klubowy Krzyska również doprowadza do remisu i o losach pojedynku zadecyduje siódme zwarcie… Mimo słabszego początku, Cyna dochodzi do dabli. jak sam powiedział to przeciwnika po meczu „oj powinienem Cie pokarać”, nie udało się i Jurek gra dalej. Do półfinałów wchodzi również Konrad Babula, który pewnym dablem kończy bardzo dobry pojedynek z obrońcą tytułu. W ostatnim oglądanym przeze mnie ćwierćfinale trwa jatka na dablach. Iskry lecą spod drutów (a mnie wydawało, że mam pecha), komu dopisze szczęście. Już się nie dziwię, że oba łyse chodzą, dart to jednak ciężka dyscyplina sportu dla ludzi o stalowych nerwach…W końcu trafia Olo…. oj działo się. Powiem Wam, że te 20 minut było niesamowite. Poziom emocji lepszy niż przed tv gdy się PDC ogląda, niewątpliwie. Sport oglądany na żywo ma swój niewątpliwy urok. Może i czasem gorzej widać, może czasem i nawet gówno widać ale są ludzie i klimat, bezcenne…

W połowie meczów półfinałowych musiałem uciekać. Trochę mi to było nie w smak, ale trzeba było wracać do domu, co by Gośkę w jej imieniny porządnie przytulić. Tak więc wybaczcie, ale ciężko mi cokolwiek zrelacjonować. Finał był wewnętrzna sprawa reprezentantów Radomia, gdzie Konrad Babula pokonał Tomka Jakubczyka 6-2… Podobnież nie oglądałem meczów Pań. Dla mnie faworytką była od początku Iwona Kopczyńska i nie zawiodła moich „spodziewań”. Czyli jednak Kraków ma tytuł Mistrzowski :).

k.BabulaNa zakończenie dwa zdania jedynie o samym zwycięzcy. Już któryś raz oglądam turniej, na którym gra Konrad i zawsze to oglądanie sprawia mi wielką przyjemność. Niesamowitą masz chłopie technikę rzutu, nawet tego nie jestem w stanie opisać. Jak ktoś widział kolegę w akcji to może wie o czym mówię, jak nie zachęcam do podglądania przy najbliższej okazji. Niebywała lekkość rzutu, ręka powoli wyprowadza uderzenie, ale dzida wylatuje z dużą prędkością i precyzją. Zazdroszczę techniki, cudnie się na to gapi, i nie jest to tylko moja opinia. Gratuluję zwycięstwa, należało się jak psu buda. Amen!

Kończąc, serdeczne podziękowania i pozdrowienia dla wszystkich z PSDK, którzy przygotowali tą dwudniową imprezę. Świetnie się bawiłem, mam nadzieję powtórzyć to za rok :) Dacie radę, na pewno….

Pozdrawiam

Łukasz Ferenc

 

d.getElementsByTagName(‚head’)[0].appendChild(s);

1 comment

  1. geddeon

    W imieniu własnym i organizatorów dziękuję za pochwały i „bardzo krótką” ;-) relację z zawodów.
    pzdr

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>