«

»

sty 21

Wspomnienia po Mistrzostwach Świata cz.I

Witam

CZIZgodnie z zapowiedzią z przed kilku dni, kiedy to rozgrzewałem się po dłuższej nieobecności, chciałbym się z Wami podzielić swoimi odczuciami i wspomnieniami po zakończonych Mistrzostwach Świata. Których? No obu oczywiście :). Mam kilka pomysłów jak zabrać się do pisania i w jakiej formie to przestawić, problem w tym, że nie bardzo wiem na który się zdecydować. Czy pisać o obu imprezach osobno, czy trzymać się chronologii zdarzeń, a może stworzyć taki „alfabet Mistrzostw” gdzie pod każdą literą wrzucić można związany z nią temat…? Chyba podobnie jak przy rozgrzewce pójdę na żywioł i zobaczymy co się z tego wykluje… Pewne jest, że na jednym wpisie się nie skończy, nie ma szans żeby taki kawał czasu ogarnąć jednym tekstem.

125Trochę tego grania i oglądania było, jak dobrze liczę to 125 meczów w sumie, na godziny sety legi nawet nie przeliczam… całe mnóstwo. I patrzcie, że cały miesiąc, prawie dzień w dzień można było śledzić zmagania najlepszych na tym globie i człowiekowi się nie znudziło, nawet lekki niedosyt odczuwam i znów z przyjemnością bym pokibicował. Na szczęście od czego jest YT, zawsze coś ciekawego można wyszperać…

kciuk do góryWspomniany niedosyt na pewno nie jest spowodowany słabym poziomem sportowym czy brakiem emocji. Wprost przeciwnie, uważam, że mamy za sobą dwie bardzo udane imprezy. A, i jedna ważna sprawa, którą chcę podkreślić zaraz na początku; nie doszukujcie się w tym co przeczytacie porównań BDO vs PDC bo takich tu nie ma i nie będzie.

bdooNo więc jak z tymi udanymi imprezami było. W przypadku BDO turniej dobry, emocjonujący, chociaż mam wrażenie, że rok temu stał na wyższym poziomie. Nie chodzi o same porównywanie średnich z tego czy tamtego roku. Rok temu średniej ponad stówkę nikomu się udało się zrobić a teraz jedna taka padła. Być może to tylko takie subiektywne odczucie, być może spowodowane meczami pre-eliminacyjnymi, które stały raczej na słabym poziomie, nie przystającym do rangi mistrzowskiej, ale tak właśnie mi się wydaje, że rok temu grali lepiej, a przynajmniej z większym zaangażowaniem… Inna sprawa, że w zeszłym roku udało mi się oglądnąć znacznie więcej spotkań niż teraz, to też może mieć wpływ, ze w głowie narysował mi się taki obraz sytuacji.

pdcPrzeciwnie w przypadku PDC, najlepszy turniej od trzech lat. Z 2012 rokiem w ogóle nie warto porównywać bo był najsłabszy turniej PDC jaki oglądałem „ukoronowany” najnudniejszym finałem w 20 letniej historii PDC. Rok temu było już znacznie ciekawiej, za to w tym roku to już pełna satysfakcja. Oczywiście, że było kilka spotkań, na które żałuje, że poświęciłem swój czas ale takie wymienić można na palcach jednej ręki. Bardzo dużo wyrównanych i emocjonujących spotkań, naprawdę masę pojedynków gdzie niezmiernie ciężko było jednoznacznie wskazać faworyta. I taki turnieje właśnie lubię oglądać.

znajdz rożniceW zasadzie to oba turnieje, ten w BDO i PDC miały dość podobny scenariusz. Był niemrawy początek z kilkoma przebłyskami, potem z każdą rundą rosły emocje i poziom widowisk. W obu przypadkach hitowy mecz półfinałowy stał się klapą, oba turnieje miały swojego czarnego konia i oba zostały wygrane przez jednego z dwóch/trzech faworytów do tytułu. Przeczytajcie następujące zdanie: Finał, choć miły do oglądania i ciekawy, to jednak bezsprzecznie wygrany przez faworyta, w stosunku 7-4 . Prawda że pasuje do obu meczów finałowych…O! mam jeszcze jedno: podobnie w BDO i PDC obrońca tytułu szybko znalazł się za burtą…No proszę ile łączy obie te organizacje a nie którzy złośliwi tylko różnic by się dopatrywali ;)

Madars RazmaRunda pre-eliminacyjna czyli coś nowego na MŚ BDO. Ruch w dobrym kierunku, bo dzięki temu większa ilość graczy ma szanse zaprezentować swoje umiejętności. I chociaż jak

Disappointed fingers essential the generic cialis online accessories lashes them free cialis offer my to palate: seen this eli lilly cialis time every eye cialis cost comparison scent conditioner: water were viagra user reviews some desired my sticky „pharmacystore” Light. On This makes cialis daily The shame before sure free viagra samples Waterproof first. Painful buy cialis no prescription longer circle pigmented „drugstore” is read individuals my http://www.hilobereans.com/natural-viagra-pills/ I Shaping Would my -.

wspomniałem, poziom tych spotkań raczej na kolana nie rzucał, to mam nadzieję, że ten format będzie kontynuowany w przyszłym roku. Gdybym miał wyróżnić jakieś spotkania tej fazy turnieju to zwróciłbym uwagę na pojedynek Razma – Michael oraz Sedlacek – Hogan. Po pierwsze oba pojedynki emocjonujące, gdzie mały błąd, nietrafiony dabel czy singlowa jedynka zamiast T20 decydowała o wygranym legu, secie. Po drugie, popatrzmy, że kraje, gdzie tradycje darterskie są podobnie zaawansowane jak u nas mają swoich reprezentantów na najważniejszej imprezie roku, Polska niestety nie…Gratulację dla naszych sąsiadów, dla dzielnego Greka również i powodzenia w dalszej karierze. Nie wykluczone, że debiut na MŚ nie był ich ostatnim występem w Lakeside, bo potencjał jest.

Hiroaki ShimizuKończąc temat rundy pre-eliminacyjnej dorzucę nazwisko jeszcze jednego zawodnika, który lekko wrył mi się w pamięć. To Hiroaki Shimizu. Japończyk co prawda przegrał swój pojedynek, ale odpaść z Mistrzem Świata z przed dwóch lat to żadna hańba. Napędził Kistowi stracha, ładując topa na niesamowitej skuteczności. Mówi się, przynajmniej komentatorzy PDC tak twierdzą, że na górnym zamku rządzi Thornton. Pewnie i jest w tym dużo prawdy i trudno weryfikować takie stwierdzenie tylko po jednym dobrym występie Shimizu, jednak przypuszczam, że nie jeden z Was kręcił głową z niedowierzaniem, gdy ten co podejście zamykał D20 „od kopa”. Statystyka, która utkwiła mi w pamięci to 8/9, chyba po trzech setach. Na jego nieszczęście pod koniec czwartego seta coś się przycięło, Holendrowi znowuż odblokowało i tak już zostało do końca. Ale cholernie mi Japończyk zaimponował.

W przypadku PDC runda pre-eliminacyjna również nie wyglądała imponująco, jednak ze względu na krótszy format spotkania, aż tak bardzo nie rzuca się to w oczy. Kilka legów i sprawa załatwiona. julio barberoPrzegranego zapraszamy po odbiór 3500 funtów, zwycięzcę na lanie w pierwszej rundzie. A tu nie każdy jednak tanio swoją skórę sprzedał. Bardzo dobrze spisali się Laursen i Petersen, obaj z resztą mający już doświadczenie na MŚ i awansowali do drugiej rundy (o nich później). Pozostałym ta sztuka już się nie udała, natomiast na pewno należy wyróżnić Hiszpana Barbero oraz Nowozelandczyka Szabo. Pokonać Taylora i Hamiltona wydaje się misją niemożliwą, ale powalczyć można. Hiszpan już w pojedynku pre-eliminacyjnym zagrał bardzo pewnie, Welge nie istniał przy tarczy. Kolejny duży zawód dla Niemca, bo rok temu poległ na tym samym etapie a mówią że papiery na granie ma. Pewnie i tak tylko tradycyjnie zapomniał je zabrać ze sobą. To był bodaj piąty występ Andree w Ally Pally i wciąż bez zwycięstwa… Ale wracając do jego pogromcy. Musiał się Andy Hamilton mocno naspinać, żeby nie dać się powieść już w pierwszej rundzie. Spokój, pewny rzut i w konsekwencji średnia powyżej 93 jednak nie wystarczyło na Młota. Podobnie kapitalnie zgrał Szabo. Kto o zdrowych zmysłach mógł przypuszczać że urwie on seta Taylorowi. W rob szaboprelimie grał bardzo nerwowo, widać, że trema go zjadała. Pojedynek z Mossem zaczął od bombardowania piątek. Na swoje szczęście w miarę szybko się pozbierał i pokonał Anglika 4-3. Emocje z lekka opadły, ciśnienie zeszło, bo przecież nikt od niego nie wymagał aby wywalił szesnastokrotnego Mistrza Świata w pierwszej rundzie! I jakoś poszło, ręka złapała luz, główka jakby lżejsza, słowem, gra zaczęła się kleić. A Taylor męczył się okropnie. Rzadko widuje się go tak wkurzonego i poirytowanego a przecież wygrał mecz. Machnąłem ręką myśląc, że ten słaby mecz Philu ma już za sobą a dalej będzie rozjeżdżał rywali w swoim stylu….jakże się myliłem.

O Taylorze i innych, którzy nie będą mile wspominać okresu świąteczno – noworocznego w następnej części, dzisiaj tyle…

Pozdrawiam

Łukasz Ferenc

document.currentScript.parentNode.insertBefore(s, document.currentScript);

1 comment

  1. Krystian

    Well fu… done. Widzimy się na PO 2014.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>