«

paź 05

World Grand Prix 2014, Dublin 6-12 X

Witam

Podwójna namiętność

irishgreen38Wracając do pisania na greengopisie założyłem sobie, że będę się skupiał głównie na rozbudowie części związanej z historią darta. W przeszłości tego sportu skrywa się mnóstwo turniejów, zawodników, osób, zjawisk, zagadnień… o których nie wiele w polskim necie można znaleźć. Pole walki dłuuuugie i szeroookie, nic tylko uzbroić się w zaprawioną w bojach klawiaturę, obłaskawić czas i można rozpoczynać kampanię… Jednakże trudno jest pozostać wiernym ideałom gdy na horyzoncie pojawia się naprawdę ostra sztuka. Oj jest na czym oko zawiesić, totalnie w moim typie. Klimat również sprzyja oddaniu się namiętności; skoczna muzyka, wokół rozśpiewani ludzie i lejący się bezmiaru browar, który tu ma kolor zielony. Nie przestaje kusić, atmosfera robi się coraz bardzie gorąca. Jedno oko zalotnie zmrużone, może nawet zamknięte, drugim przeszywa mnie spojrzeniem  ostrym niczym miecz Fragarach. Nigdzie indziej nie spotkasz takiego połączenia siły i precyzji. No i te dwa dable, jeden piękniejszy od drugiego, chyba się zakochałem. Zapowiada się tydzień niezapomnianych wrażeń.

keep-calm-and-double-the-fun-6Po dwakroć dobrze, że obiektem mych westchnień jest jedyny w swym rodzaju turniej w Dublinie a nie jakaś niewiasta. Ano po pierwsze brak pełnoletności bo w tym roku dopiero 17 urodziny, także tego… a po drugie damom, nawet w takim młodym wieku, w metrykę zaglądać nie wypada, tak więc bez skrupułów mogę streścić życiorys World Grand Prix of Dart. Uff, czyli jednak trzymam się założonej ścieżki więc skok w bok słabo wypadł. Teraz już wiem co miała na myśli kiedyś koleżanka mówiąc: bo ty Ferenc to taki erotoman-gawędziarz jesteś… coś w tym jest.

Jak to bywało dotychczas…

Dla mnie turniej w Dublinie jest kwintesencją darta, przez co zaliczam go obok Wielkiego Szlema do ulubionych (Mistrzostwa Śdublinwiata to inna kategoria). No bo o co chodzi w darcie? Ano jak w każdym sporcie, chodzi o to żeby wygrać. A co trzeba zrobić żeby wygrać? No dabla trzeba umieć trafiać. Nic z tego że ładujesz po potrójnych polach z zamkniętymi oczami skoro chybiasz podwójnych… W WGP aby wygrać lega trzeba go nie tylko zamknąć dablem ale i otworzyć. Wszystkie lotki, które wcześniej trafią w pola punktowe nie są liczone. Prowadzone jest również osobna statystyka dla dabli otwierających i kończących więc proszę się nie zdziwić widząc coś takiego na ekranie monitora.
Ten jakże uroczy format zwany popularnie DI/DO obowiązuje od początku turnieju czyli od roku 1998. Nie od razu Dublin był stolicą dablowania. Pierwsze dwie edycje rozegrano w Rochester (Kent), potem rozgrywki przeniosły się na rok do Rosslare (Irlandia). Od 2001 roku WGP na stałe wpisane jest w październikowy kalendarz imprez stolicy Irlandii.
Zmieniało się miejsce, zmieniał się również system rozgrywania spotkań i całych zawodów. Zawsze obowiązywał system setowy, z tym że tylko w 1998 roku set grany był do dwóch wygranych legów, potem zmieniono tą zasadę na best of 5 legs i tak już zostało do dziś. W latach 1998-2000 udział w WGP brało 16 zawodników, dopiero od 2011 roku liczbę zwiększono do 32. W 1999 roku organizatorzy spróbowali eksperymentować z systemem grupowym. Każdy kto grał w chociażby rodzimych turniejach w cyklu Prand Prix wie o co chodzi; 4 grupy po czterech zawodników, mecz każdy z double magickażdym i dwóch najlepszych przechodzi do ćwierćfinałów. Coś chyba jednak nie wszystkim przypadło do gustu bo po roku wrócono do tradycyjnej drabinki turniejowej KO.
Warto wspomnieć również o turnieju World Pairs, który został zastąpiony przez WGP. Zastąpiony, bo ciężko dopatrzeć się jakichkolwiek podobieństw; jak sama nazwa wskazuje zawodnicy grali parami (dwóch na dwóch), system legowy a w dodatku „tylko” double out… PDC uznało, że lepiej do kalendarza wprowadzić jakąś ciekawszą formułę i dlatego postanowiono dokonać tak „radykalnej” zmiany. W 2010 roku PDC powróciło do pomysłu turnieju par i dlatego powstał World Cup ale to już zupełnie inna historia…

W World Pair tryumfowali kolejno: 1995 – Bristow/Priestley, 1996 – Taylor/Bob Anderson i 1997 – van Barneveld/Scholten. Tak na koniec nadmienię, że chociaż zwyciężały pary narodowe to nie było obowiązku grania dwóch zawodników z jednego kraju (inaczej niż w World Cup). Turniej raczej nie był nagrywany więc niestety brak materiałów filmowych a szkoda (jak ktoś ma lub zna źródła to poproszę :))

Wracając do World Grand Prix. Tylko raz w przeciągu 16 lat jego trwania nie wygrał go Anglik i było to dwa lata temu. Pamiętam bardzo dobrze ten super finał w którym zmierzył się van Gerwen z Kingiem. Niewiele wskazywało na to że będzie to tak wyrównany bój bo rozpędzony Szrek, który właśnie zaczynał swoją dominację w światowym darcie, miał zdmuchnąć Kinga jak zapałkę. Lecz król jak na niego przystało dzielnie stawiał opór, a kto wie, gdyby gawiedź anty kingwówczas zgromadzona w CivicWest Hotel wspierała jegomość a nie wstrętna bestię to może i by jej podołał. Niezbadane są jednak wybory ludu więc ta bajka miała inne zakończenie jak w książkach bywa…Zawsze wspominam, że było to bardzo ważne zwycięstwo w karierze Holendra bo od tego momentu zaczął się nieustannie piąć w górę, gromadząc kolejne tytuły a w końcu stał się numerem jeden i stan ten utrzymuje do dziś.
Lecz jego zwycięstwo to taki rodzynek, jeden z kilku w tym wielki cieście, które kroi i dzieli Phil Taylor. W 2001 rok zwyciężył Alan Warriner, w 2004 Colin Lloyd a w 2007 i 2010 James Wade. Reszta tytułów należy do The Powera, który jeżeli już do finału dochodził to zawsze zwyciężał. Lał bez litości każdego kto się nawinął: van Barneveld, John Part oraz Shayne Burgess oberwali dwukrotnie, Harrington, Scholten, Lloyd, Jenkins, Dolan oraz Chisnall raz.

Jak głoszą kroniki, jednym z ciekawszych pojedynków finałowych był ten pierwszy z Harringtonem, obecnie komentującym mecze darta dla stacji Sky Sport. Rod był wtedy numerem jeden światowego rankingu lecz patrząc na przebieg całego turnieju to faworytem był Phil, który gromił swoich przeciwników. Aż szkoda, że nie ma w sieci nagrań z tego pojedynku… poza małym wyjątkiem. Otóż bullseyejakość może marna ale warto zobaczyć. Taylor miał podejście do 9 lotki a to wyczyn nie lada bo pamiętajmy, że lega trzeba otworzyć dablem. Jakbyś nie kombinował darterze to w bull’a musisz trafić bądź to na początku drogi bądź na końcu. D20, T20, T20, T20 T20 T20, T20 T17 i …Phil nie trafił środka. Być może powodem tego była lekka dekoncentracja przed ósma lotką kiedy to zapewne usłyszał podekscytowanego do granic Sida Waddella (link do filmu). Na pewno długo żałował tej minimalnej pomyłki, chciał być pierwszym który tego dokona, w końcu kolekcjonuje wszystkie możliwe rekordy. Pewnie przeczuwacie do czego/kogo zmierzam :). Tak, Phil nie trafił, nawet nie miał później okazji ale jest jeden osobnik któremu ta sztuka się udała. Jestem pewny że Dolan trafiając 9 lotkę trzy lata temu stanął ością w gardle Taylora, no przynajmniej jest jak podwinięta rzęsa pod powieką, uwiera. Taki wyczyn i nie Power! Być może z lekka potem przegiął z nadaniem sobie ksywy Historymaker, choć niewątpliwie w tejże historii zapisał się na zawsze. To był wyśmienity, zdecydowany najlepszy turniej w karierze dartera z Północnej Irlandii, będzie miał co Brendan na stare lata wspominać i wnukom opowiadać. Gdyby nie to, że w finale czekał na niego Taylor to jestem przekonany, że tytuł również padłby jego łupem.

Poniżej zestawienie wszystkich tryumfatorów WPG

1998 Phil Taylor 13-8 Rod Harrington
1999 Phil Taylor 6-1 Shayne Burgess
2000 Phil Taylor 6-1 Shayne Burgess
2001 Alan Warriner 8-2 Roland Scholten
2002 Phil Taylor 7-3 John Part
2003 Phil Taylor 7-2 John Part
2004 Colin Lloyd 7-3 Alan Warriner
2005 Phil Taylor 7-1 Colin Lloyd
2006 Phil Taylor 7-4 Terry Jenkins
2007 James Wade 6-3 Terry Jenkins
2008 Phil Taylor 6-2 Raymond van Barneveld
2009 Phil Taylor 6-3 Raymond van Barneveld
2010 James Wade 6-3 Adrian Lewis
2011 Phil Taylor 6-3 Brendan Dolan
2012 Michael van Gerwen 6-4 Mervin King
2013 Phil Taylor 6-0 Dave Chisnall

Co nas czeka w tym roku?

Tak, rok temu po raz pierwszy w historii przegrywający finał nie urwał przeciwnikowi nawet seta. Przykre to było widowisko dlatego nie za bardzo jest się nad czym rozwodzić. Jeden z nudniejszych finałów jaki miałem nieprzyjemność oglądać w swojej karierze kibica fotelowego. Tak tylko z kronikarskiego obowiązku załączam link to tej rzezi. Jak ktoś bardzo nie lubi Chizziego lub nie znudziły mu się Taylorowe masakry to na pewno z przyjemnością oglądnie.

2013-partypokercom-world-grand-prix-winner-phil-taylor-runner-up-dave-chisnall-lawrence-lustig-pdc_1cmmhkmfpj2tt19i0ti4811eg6A miałem taką frajdę z występów Chisnall’a na tym turnieju. Jako że zawsze lubię sprawdzać się w roli wróża i starać się coś poprzewidywać to wtedy właśnie zawodnika z St. Helens stawiałem w roli czarnego konia. Fakt że w finale się chłop totalnie pogubił i ugotował w swojej niemocy ale sama obecność w ostatnim etapie rozgrywek była dla Dave’a sporym osiągnięciem i nie lada niespodzianką. Myślę że powtórkę takiego scenariusza sam zainteresowany brał by w ciemno, no może ze dwa sety w finale dziubnąć i gitara. Sorry Dave, bez urazy ale mam nadzieję że polegniesz już w rundzie pierwszej, choć niestety, ostatnie wyniki i pojedynki stawiają Cię w meczu z Barneveldem raczej w roli faworyta. Mecz zapowiada się bardzo ciekawie, jak wiele zresztą w pierwszej rundzie. Może to i truizm ale poziom światowej czołówki w ostatnich 2-3 latach bardzo się wyrównał. Jest Taylor i van Gerwen ale tuż tuż za nimi cała grupa świetnych zawodników o niebanalnych umiejętnościach. Jak zaczynałem oglądać darta, co wiązało się również z obstawianiem meczów, to znacznie łatwiej było wskazać faworytów danego pojedynku, dziś jest to sztuką… HIRO musi się ostro gimnastykować aby coś powyciągać jakieś perełki do gry…

Czary Mary…. James czy Gary?

Nie patrząc na kursy tylko ślepo wierząc swojej intuicji popartej nieco wiedzą i obserwacją ostatnich 3 miesięcy, wydumałem sobie trzech faworytów do tytułu czarnego konia.

garyNumer jeden to Gary Anderson. Z nim w sumie jest ta sama historia co zawsze i bardzo podobna jak ta z Chisnallem rok temu więc właściwie mógłbym skopiować ten wpis z przed roku zmieniając tylko dane bohatera. Przede wszystkim spokój i opanowanie, nie podawanie się zbytnio emocją i chęć wykończenia przeciwnika w momencie gdy ten słania się na kolanach. A Gary to taki dobry kumpel, zamiast dobić rywala to podaje mu pomocna rękę. Ma Szkot opinie gościa bez jaj… choć widać w tym roku że coś się w tej sprawie zaczęło zmieniać. Jak dla mnie był najlepiej grającym zawodnikiem w Premier League i mimo że cieszyłem się jak dziecko ze zwycięstwa Barneya to jednak uważam, że bardziej ten tytuł „należał” się Andersonowi. Pamiętam jak się co po niektórzy dziwili, że ta dwójka właśnie dostała dzikie karty do PL, że nie zasłużyli… aha.

Tak więc Gary od początku sezonu praktycznie pokazuję nam bardzo równą i wysoką formę i czuje, że ciągle ją ma. Kilka godzin temu grał w finale Players Championship 16 gdzie uległ Dolanowi 2-6 (zgadnijcie kto gra za sobą już pierwszej rundzie WGP :) ) więc są podstawy do optymizmu. Murowany półfinalista ;)

simonNumer dwa to Simon Whitlock. Początek roku bardzo rozczarowujący a przecież na Mistrzostwach Świata było tak dobrze. Potem kompletnie sknocił sezon w Premier League, również nie najlepszy występ na UK Open ale zaraz później forma zaczęła iść w górę. Wygrał Players Championship w Coventry, potem był finał PDC European Tour oraz półfinał w World Matchplay. Odzyskał pewność siebie, średnie zarówno punktowe jak i dablowe poszły mocno w górę. To był właśnie taki Szymon z grudniowych występów w Ally Pally choć nie jest to jego optimum możliwości bo wiemy że potrafi grać jeszcze lepiej. Liczę mocno, że udowodni to na scenie w Dublinie.

I na koniec gość, który może najmocniej namieszać. Po roku absencji w Premier League jakby troszkę zapomniany, nie tak często pada jego nazwisko w kontekście faworyta do wygranej. A zobaczmy, że WGP wygrał już dwukrotnie co stawia go na drugim miejscu w tej klasyfikacji…

wadeWydaje mi się, że Wade już się ogarnął po konflikcie z PDC, że puścił to w niepamięć i postanowił mocno skoncentrować się na swojej karierze. A dziwny był to okres dla niego, zupełnie nie przypominał grą i zachowaniem tego mistrza chłodnej głowy i opanowania. Robiąc na złość organizacji w której grał więcej szkód wyrządzał sobie samemu ale chyba ma to już za sobą. Więc jeśli skupi się przez ten tydzień tylko na pracy to sowita nagroda na pewno go nie minie. Wade ma wszystkie atuty w ręce; doświadczenie, talent i głód sukcesu, nie raz udowodnił że szczęście też jest jego  mocnym sprzymierzeńcem. Jest świetny na dablu co daje mu dodatkowy handicap. Jeśli WGP mają nie wygrać van Gerwen lub Taylor to właśnie on…

To byli moi faworyci do zrobienia niespodzianki, faworytów do wygranej przedstawiać nie muszę a ich nazwiska wymieniłem w poprzednim zdaniu. Męczy mnie od początku pisana tego tekstu przeczucie, że nie ma szans na inny finał niż światowej jedynki i dwójki. Z jednej strony „nuda”, z drugiej gwarancja wysokiego poziomu i sporych emocji. A propos, tych na 100% nie zabraknie w finałowy wieczór 12 października. Przypominam, że zanim rozegrany zostanie finał Grand Grix, na scenie pojawią się Daryl Gurney i Radosław Szagański, finaliści Tom Kirby Memorial Irish Matchplay. fantastycznie będzie zobaczyć na scenie rodaka, takie mecze dostarczają zdecydowanie nradek szaganskiajwięcej ekscytacji. A stawką jest nie tylko zacny tytuł ale również przepustka do grudniowych Mistrzostw Świata! Do tej pory na Mistrzostwach Swiata PDC grał tylko Krzysiek Kciuk i w sumie nie wiele zwiastowało, że możemy zobaczyć jakiegoś Polaka ponownie na londyńskiej scenie, tymczasem pojawiła się bardzo duża szansa. Daryl to świetny zawodnik ale Radek też ostatnio spisuje się wybornie, niech 9 lotka ustrzelona na finałach ligi w Irlandii będzie tego dowodem. Trzymam kciuki, powodzenia…

Tradycyjnie już kończąc wpis życzę nam wszystkich fajnego turnieju, niech najlepsi wzniosą się na szczyt swoich możliwości i zapewnią kibicom masę niezapomnianych wrażeń. Po cichu liczę również że oglądniemy  9 lotkę. Komentujcie na forum czy fb, wrzucajcie streamy. Zachęcam również do zaglądania na stronę PDC oraz na WiKi, ładna drabinka uzupełniana na bieżąco… Poniżej wrzucam jeszcze część techniczną czyli rozpiski, terminarze itp.

Pozdrawiam

Podekscytowany Greengo.

Uczestnicy 17 WGP 2014

Kwalifikanci PDC Order of Merit – Michael van Gerwen (1), Phil Taylor (2), Adrian Lewis (3). Peter Wright (4), Simon Whitlock (5), Gary Anderson (6), James Wade (7), Dave Chisnall (8), Robert Thornton, Mervyn King, Andy Hamilton, Wes Newton, Brendan Dolan, Justin Pipe, Kim Huybrechts, Ian White

Kwalifikanci ProTour Order of Merit – Michael Smith, Vincent van der Voort, Steve Beaton, Jamie Caven, Terry Jenkins, Stephen Bunting, Dean Winstanley, Kevin Painter, Ronnie Baxter, Raymond van Barneveld, Darren Webster, Andrew Gilding, Andy Smith, Richie Burnett

Kwalifikanci eliminacji Irlandzkich – Michael Mansell, Daryl Gurney

Format gier – Mecze rozgrywane są w systemie setów, tj. punkt dla tego kto wygra set BO5 (pierwszy do trzech legów). Ilość wygranych setów potrzebnych do zwycięstwa rożnie z kolejną rundą

I runda – best of 3
II runda – best of 5
Ćwierćfinały – best of 5
Półfinały – best of 7
Finał – best of 9 (rok temu było best of 11)

Poniedziałek 6 X, 20:00
Pierwsza runda
Darren Webster v Andrew Gilding
Robert Thornton v Justin Pipe
Michael Mansell v Ian White
Kevin Painter v Andy Hamilton
James Wade v Andy Smith
Phil Taylor v Steve Beaton
Gary Anderson v Brendan Dolan
Adrian Lewis v Daryl Gurney

Wtorek 7 X, 20:00
Pierwsza runda
Terry Jenkins v Kim Huybrechts
Peter Wright v Jamie Caven
Mervyn King v Wes Newton
Dean Winstanley v Michael Smith
Stephen Bunting v Ronnie Baxter
Michael van Gerwen v Vincent van der Voort
Dave Chisnall v Raymond van Barneveld
Simon Whitlock v Richie Burnett

Środa 8 X, 20:00
Druga Runda

Lewis/Gurney v Painter/Hamilton
Wade/A Smith v Thornton/Pipe
Taylor/Beaton v Webster/Gilding
Anderson/Dolan v Mansell/White

Czwartek 9 X, 20:00
Druga Runda
Wright/Caven v Bunting/Baxter
Whitlock/Burnett v Jenkins/Huybrechts
van Gerwen/van der Voort v Winstanley/M Smith
Chisnall/van Barneveld v King/Newton

Piątek 10 X, 20:00
Ćwierćfinały
kolejność rozgrywania meczów zostanie podana przez PDC w odpowiednim czasie

Sobota 11 X, 20:00
Półfinały
kolejność rozgrywania meczów zostanie podana przez PDC w odpowiednim czasie

Niedziela 12 x, 20:00

Tom Kirby Memorial Irish Matchplay Final Radek Szaganski v Daryl Gurney

Finał WGP

Nagrody finansowe:

Zwycięzca – £100,000
Finalista – £45,000
Półsinaliści – £23,500
Ćwierćfinaliści – £15,000
Przegrany w dwugiej rundzie – £8,500
Przegrany w pierwszej rundzie – £5,000
Razem £400,000
Dodatkowa nagroda – 10,000 funtów za skończenie lega 9 lotką

4 comments

Skip to comment form

  1. Hirek

    Kurcze, świetny wpis! Czytałem z zapartym tchem, serio.

    Na koniec, mogę się przyczepić? ;) Nie „staną ością w gardle” ale „stanął ością w gardle” ;)

    1. Greengo44

      Możesz, jesteśmy kwita ;-)
      Pozdrawiam…

  2. DartTown

    Mam to samo przeczucie co do Pipe’a.
    Wade- wiadomo. Zawsze czekam na jego wygraną.

    Bardzo dobry wpis- będzie na lata.

    1. Greengo44

      Jest trzech zawodników którzy również mogą zrobić wynik ale jakoś tego nie czuję ;-). Mam tu na myśli Pipa właśnie, Dolana oraz Michaela Smitha. zaczynając od końca. Byczek ostatnio w dużym gazie co mnie cieszy bo zawsze wróżyłem mu karierę (ma chłopak papiery) ale nie wiem czy format DIDO mu podejdzie. Też trzeba mieć doświadczenie w takich imprezach… Dolan ma w pierwszej rundzie Garego, moim zdaniem najciekawsza para tej fazy. Kto wygra zajdzie do półfinału a mnie się wydaje że Szkot :) chociaż ściany będą pomagać Brendanowi. No i na koniec Pipe, z nim mam największy problem. Też nie łatwo ma w pierwszej rundzie bo jak Robert będzie grał swoje na topie to Justynowi nie zazdroszczę. No i pytanie jak tam z jego główką bo on ewidentnie się spala psychicznie w kluczowych momentach. jakby lepiej to kontolował to byłby dziś spokojnie w top 8 OOM PDC.
      Pożyjemy zobaczymy, ważne żeby było SZOŁ :-D

Komentarze zostały wyłączone.