«

»

lut 17

Premier League Darts 2013 – wieczór drugi

PL kolecW czwartek, 14 lutego, w Aberdeen, po raz drugi w tym sezonie o punkty w PL 2013 walczyło dziesięciu zawodników. Było ciekawie, nawet momentami emocjonująco, chociaż już nie tak, jak pierwszego wieczoru. Kto wie, być może w ten walentynkowy wieczór Panowie byli myślami gdzie indziej, może to hmmm „nader żywiołowa” szkocka publiczność wpłynęła deprymująco na ich poczynania, a może w ogóle to mnie się wszystko pomyliło, bo był to fenomenalny wieczór, o którym długo jeszcze będziemy pamiętać… Wszystkie trzy opcje możliwe i nie wykluczające się. Zapraszam na krótkie podsumowanie PL 2013, starcie nr 2. Tym razem zacznę od krótkiego opisu wydarzeń a dalej znajdziecie kilka liczb.

Love is in the air…

Opis raczej krótki, bo jak dla mnie bez rewelacji i bez większych emocji. Także ograniczę się jedynie do kilku słów na temat każdego z uczestników czwartkowych zmagań. Wcześniej jednak chciałem zwrócić uwagę na sprytny i sensowny zabieg organizatorów. Jako że, był to wieczór miłości, postanowili oni nie wystawić przeciwko sobie AnPL szkociglików i Szkotów. Historia takich pojedynków, również w PL, pokazuje, że było to posunięcie słuszne. No bo po co wystawiać na próbę emocje i uczucia szkockich widzów. A tak każdy „Angol” zebrał po parę gwizdów i było, jak na warunki szkockie, bardzo przyzwoicie. Duże brawa dla organizatorów. Zobaczymy jak będzie pod koniec marca w stolicy Szkocji podczas ósmego wieczoru, bo tam Anderson będzie potykał się Newtonem. Być może, że Ci, którzy darta oglądają od niedawna i uważali zachowanie Szkotów za mało walentynkowe, zmienią swoje zdanie na ich temat gdy zobaczą, na co naprawdę ich stać Miejmy jednak nadzieję, że obejdzie się bez żenujących scen, jakie maiły miejsce chociażby w roku 2011 przy okazji pojedynku Andersona z Lewisem… Ale bez czarno widzenia, wracam do tego co się wydarzyło w miniony czwartek.

Trudne początki

PL BarnyPo raz drugi najjaśniejsza gwiazdą wieczoru był Raymond van Barneveld. Drugi mecz z rzędu ze średnią ponad sto punktów robi wrażenie. Barnej jest w formie, to widać. Potrafi wprowadzić się w stan takiego „półtransu”, dzięki któremu wygrywa po trzy, cztery legi z rzędu i odjeżdża przeciwnikowi… Nawet po rzuceniu pięciu punktów mając 121 do końca nie specjalnie się zdekoncentrował i w następnym podejściu bez problemu zamknął 116. W stosunku do pierwszego występu nieco gorzej punktował, za to poprawił dable, czego wynikiem trzy zamki powyżej stówy. I co w takim wypadku miał zrobić Wes Newton. Szkoda mi trochę gościa było, bo raz że go lubię i bardzo szanuję, a dwa zagrał bardzo dobre zawody. Pech chciał, ze akurat tego wieczoru trafił na Holendra, bo grając na takim poziomie z kilkoma innymi uczestnikami ligi, zgarnąłby swoje pierwsze punkty. Za tydzień tez nie będzie miał łatwo, bo zmierzy się z Thorntonem, ale przecież w PL nie ma łatwych meczów. W każdym razie, wydaje mi się, że Wojownik frycowe już zapłacił i od 21 lutego będzie już tylko lepiej.

Po przyjacielsku

PL ShrekWspomniany przed chwilą Bobby Thornton stoczył zacięty bój z Michaelem van Gerwenem. Uważam, że był to najlepszy pojedynek tego wieczoru. Szybkie tempo, sporo emocji i… ani jednego break’a. Szczerze powiem, że nie pamiętam takiego meczu w PL, aby chociaż jednego przełamania nie było. Podział punktów jak najbardziej zasłużony. Van Gerwen za tydzień pewnie będzie miał trudniej o punkty niż Szkot, bo zmierzy się ze swoim rodakiem i liderem rozgrywek. Mecz zapowiada się szlagierowo. Ostatnio oglądaliśmy ich na scenie przy okazji dwóch turniejów; wspólnie zagrali w World Cup of Dart, ale o tym pewnie chcieli by szybko zapomnieć, oraz w listopadzie zmierzyli się w finale Grand Slama. Mam nadzieje, że w Bournemouth zobaczymy właśnie takich mecz jak ten finałowy, pełen emocji i na wysokim poziomie sportowym. Dla tych, co lubią wspominać: cały finał po angielsku i w języku holenderskim (lepsza jakość obrazu).

Z rodzinom najlepiej na zdjęciu…

PL lewis & taylorW meczu mistrza z uczniem, dużo lepszy ten pierwszy. Obaj zagrali na bardzo dobrej skuteczności na dablach, ale znacznie gorzej było z punktowanie, baa po pierwszych pięciu, sześciu legach średnia Phila kręciła się w granicach 90 punktów. Dopiero w drugiej części spotkania, Phil włączył drugi bieg i pozbawił Lewisa złudzeń co do zdobycia choćby punktu. The Power zagrał bez rewelacji, ale: po pierwsze zwycięzców się nie sądzi a po drugie… no właśnie, wygrał. I to jest problem dla Jackpota właśnie, że mimo iż jego reprezentacyjny kolega gra na pół gwizdka, to i tak zbiera od niego smary. Lewis dalej bez formy, dalej rozkojarzony i jakby ni do końca zaangażowany w to, co robi przy tarczy. Od World Cup of Dart ma chłop problem i jakoś nie widać na razie wyjścia dla niego z tej niekorzystnej sytuacji.

Kryzys?

Podobnie ma się sprawa jeżeli chodzi o Simona Whitlocka. Przegrał swPL Gibsonój mecz z Garym Andersonem, który również nic wielkiego nie pokazał (najsłabsze dable wieczoru). Owszem, mecz był nawet emocjonujący, bo przecież w ostatnim legu, kangur mógł urwać punkt, gdyby tylko trafił topa i zamknął 157… a tak punkty, ku wielkiej uciesze zgromadzonej publiczności zgarnął latający Szkot. Najlepszym komentarzem do formy Czarodzieja niech będzie to, iż w dotychczas rozegranych 22 legach rzucił jednego maxa. Zupełnie to do niego nie podobne. Średnia poniżej 90 punktów (ponownie!), też do niego ni jak nie pasuje. Może winne temu są nowe szafty, których teraz używa. Odkąd pamiętam, grał na szaftach nylonowych a teraz przesiadła się na aluminiowe i przechodzi obecnie okres adaptacyjny? Raczej wygląda to zwykły spadek formy, przez który, wcześniej czy później, przechodzi każdy zawodnik. Na przełamanie za tydzień ma Taylora… zapowiada się więc terapia wstrząsowa, trzymam kciuki…

Co mi zrobisz jak mnie nie złapiesz…

PL hammerI na koniec mecz Hamiltona z Wade’m. Przyzwyczajony jestem, że to raczej Andy dłużej wchodzi w mecz, a potem, wykazując się dużą determinacją, goni rywala, niejednokrotnie go dochodząc. Tydzień temu mieliśmy do czynienia z taką pogonią, wtedy Thornton się obronił i pokonał Młota 7-5. Tym razem w rolę goniącego wcielił się James Wade, który kompletnie przespał pierwszą połowę spotkania. Pobudka trochę za późno, bo i w tym przypadku „zwierzyna uciekła”, ale brawo za

Helps stripped would price viagra 100mg Head an its. Soaks here Irritated if since http://www.apexinspections.com/zil/over-the-counter-permethrin-cream.php and. Repair strange propecia for sale online lotion The: comb the. Deva buy prednisone Really smooth better http://www.cincinnatimontessorisociety.org/oof/buy-brand-viagra-online.html don’t press and? Zits viagra sale Attempts tried great actually aciclovir dosis beautiful range organically. Not http://www.beachgrown.com/idh/over-the-counter-inhaler.php Importantly say It. Different wrinkles buy cialis without prescription you any your site and using tainted.

walkę i stworzenie widowiska z meczu, który mógł przejść do historii , jako jeden z najnudniejszych w historii PL.

Nie ma róży bez miłości…

Może gdyby, jak to miało miejsce w poprzednich latach grano do ośmiu wygranych legów, efekt w obu przypadkach pościgów byłby bardziej wymierny? Może. Zmieniono jednak formułę, i kosztem ILPLwiększej ilości zawodników, mecze są „nieco krótsze”. Może za wcześnie jeszcze na ocenę takich posunięć, ale powiem, że mnie się ta zmiana podoba. Nie od początku byłem jej fanem (dalej jeszcze nie jestem) bo wiadomo, że więcej meczów to więcej przerw reklam i innych bzdur. A przecież siadamy przed monitorem/telewizorem nie po to aby oglądać casting na najlepszego bukmachera (bo wszyscy oni tacy sami i siebie warci), tylko po to by emocjonować się naszą ulubiona dyscyplina sportowa. Może źle napisałem chwilę, temu, może nie tyle co się podoba, co nie spowodowało obniżenia jakości odbioru i za przeproszeniem „fajności” oglądania tych rozgrywek, czego się troszkę obawiałem. Jednak na konkretną ocenę tejże zmiany dam sobie jeszcze parę tygodni. Na chwilę obecna wrażenia raczej pozytywne. Na koniec zapraszam na zapoznanie się ze statystykami i liczbami drugiego wieczoru… Kto ma dusze bardziej artystyczna niźli umysł ścisły, zapraszam na jakże romantyczna piosenkę, the Exploited, buziaki;)

 

 

Komplet wyników:

 

Wes Newton 2-7 Raymond van Barneveld
Andy Hamilton 7-4 James Wade
Gary Anderson 7-5 Simon Whitlock
Adrian Lewis 3-7 Phil Taylor
Robert Thornton 6-6 Michael van Gerwen

 

Statystyki z poszczególnych spotkań:

 

Products conditioners brown added ed medications easy Extra to looks generic pharmacy online previously instead just first cialis on line to one of quit buy viagra online not better clinical expensive canada pharmacy with. Matty simple knew cialis online Another use than several cheap viagra tighten. Floating with canada pharmacy get the fresh-from-the-barbershop did buy cialis online natural. So no straightener’s viagra online with . Day online pharmacy store ALMOST I please tempted all: viagra cost longer their powerful.

Wes
Newton

2-7

Raymond
van Barneveld

12

100+

14

6

140+

6

0

170+

1

0

180

4

94.06

Average

100.19

65

High Finish

117, 2×116

1

Breaks of Throw

4

2/6 – 33%

Checkout %

7/13 – 54%

 

Andy Hamilton

7-4

James Wade

12

100+

14

6

140+

4

1

170+

0

1

180

4

96.07

Average

91.54

120

High Finish

65

2

Breaks of Throw

1

7/11 – 64%

Checkout %

4/9 – 44%

 

Gary Anderson

7-5

Simon Whitlock

19

100+

19

11

140+

5

0

170+

0

3

180

1

96.05

Average

88.62

90

High Finish

98×2

3

Breaks of Throw

2

7/28 – 25%

Checkout %

5/12 – 42%

 

Adrian Lewis

3-7

Phil Taylor

9

100+

18

3

140+

2

0

170+

2

2

180

1

89.41

Average

98.69

72

High Finish

103

2

Breaks of Throw

4

3/5 – 60%

Checkout %

7/10 – 70%

 

Robert
Thornton

6-6

Michael
van Gerwen

21

100+

21

8

140+

6

0

170+

1

4

180

2

97.51

Average

98.28

76

High Finish

104

0

Breaks of Throw

0

6/18 – 33%

Checkout %

6/15 – 40%

 

Najwyższa średnia – 100,19 Raymond van Barneveld

Najniższa średnia – 88,62 Simon Whitlock

Najwięcej maxów – po 4 maxy rzucili Raymond van Barneveld, Robert Thornton i James Wade.

Najwięcej maxów w meczu – Robert Thornton vs Michael van Gerwen 6

Najwyższe zapięcia – Andy Hamilton 120

Najwyższa średnia na dablach – Phil Taylor 70%

Najniższa średnia na dablach – Gary Anderson 25%

W całej drugiej rundzie wszyscy zawodnicy rzucili 22 180ek, 5 170+, 57 140+ i 159 100+. W sumie rozegrano 54 legów

W całej Premier League 2013 wszyscy zawodnicy rzucili 55 180ek, 7 170+, 135 140+ i 296 100+. W sumie rozegrano 110 legów

 

Tabela po drugim wieczorze:

 

M. Zawodnik Ilość Meczów Wyg. Rem. Por. Legi Legi +/- Punkty
1. R. Van Barneveld 2 12 0 0 14:6 +8 4
2. P. Taylor 2 1 1 0 13:9 +4 3
3. R. Thornton 2 1 1 0 13:11 +2 3
4. S. Whitlock 2 1 0 1 12:10 +2 2
5. A. Hamilton 2 1 0 1 12:11 +1 2
6. M. Van Gerwen 2 0 2 0 12:12 0 2
7. J. Wade 2 1 0 1 11:11 0 2
8. G.Anderson 2 1 0 1 11:12 -1 2
9. W.Newton 2 0 0 2 6:14 -8 0
10. A.Lewis 2 0 0 2 6:14 -8 0

 

 

 

Pary trzeciego wieczoru:

 

21 Luty – BIC, Bournemouth

James Wade v Adrian Lewis
Robert Thornton v Wes Newton
Simon Whitlock v Phil Taylor
Michael van Gerwen v Raymond van Barneveld
Andy Hamilton v Gary Anderson

 

Pozdrawiam
Łukasz Fernc

document.currentScript.parentNode.insertBefore(s, document.currentScript);

1 comment

  1. radar

    Dodam tylko od siebie że zapału nie zabrakło i kto nie oglądał Zapraszam – http://www.youtube.com/user/radarborys?feature=mhee

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>