O mnie

Witam Wszystkich

Nazywam się Łukasz Ferenc i w kilku zdaniach postaram się Wam teraz przedstawić

Szkoła Praca Rodzina

Urodziłem si�� w czerwcu 1979 roku w Królewskim Stołecznym Mieście Kraków. Tu kończyłem kolejne szkoły, potem studia, tu założyłem rodzin��������, tu mieszkam i pracuje i niech tak już zostanie do końca…. Nie wyobrażam sobie życia w innym miejscu niż w Krakowie. Po ukończeniu studi��w magisterskich, na jakiś czas musiałem si�� z moim kochanym miastem rozstać. Wyjechałem z Polski, aby tam zarobi���� parę groszy, które ułatwiły mi start w samodzielnym życiu. Pracuję w handlu i usługach. Po powrocie do kraju przyst��piłem do spółki razem z moim Ojcem  i tak razem już przez prawie 10 lat prowadzimy własną działalność gospodarczą.

Moją żonę Małgosie poznałem jeszcze w ubiegłym wieku. Przyjechała z Zamościa (też fajne miasto, a jakże) studiować psychologię… i już w Krakowie została. Od ponad sześciu lat jesteśmy małżeństwem. W kwietniu 2008 przyszedł na świat nasz pierwszy syn Szymuś, a w lipcu tego roku sk����ad rodziny Ferenców uzupe����nił drugi ch����opak, Tomek. Obaj s�� cudowni i obecnie trudno mi sobie wyobrazić dzień bez nich, jest wtedy dziwnie cicho i spokojnie. Dzieciaki to fantastyczna sprawa. Kto ma to wie, kto nie ma, gorąco polecam!!!

Hobby i zainteresowania…

No to tak oryginalnie; sport, muzyka i motoryzacja. Te dwa pierwsze były chyba od zawsze. Od urodzenia lubi��em uprawia�� i ogląda�� sport. Narty, tenis, pływanie, oczywi��cie piłka nożna i wiele, wiele innych. Jedyne, co si�������� zmieni��o przez lata to proporcje tych dwóch czynności; kiedyś głównie jeździłem, biegałem, grałem, dzi������ się gapię, trzymam kciuki i kibicuję. W 1990 roku po raz Ojciec zabrał mnie na mecz piłkarski Wisły Kraków (z Zawiszą Bydgoszcz, wygrana 3:0). Od tego momentu pokochałem ten klub i do dziś z całego serca Mu kibicuję, chocia�� od ponad roku na mecze nie chodzę z powodu nadmiaru innych obowiązków. Dodam jedynie, że Tata jest wielkim fanem…. Pasów. Opr��cz Wisły kibicuję również Starej Damie z Turynu, Czerwonym z Liverpoolu i Wieczystej Krak��w.

Muzyka tez zawsze była obecna w moim życiu.„Na poważnie” zaczęło si�� we wczesnej podstawówce, kiedy to nabyłem pierwsza kasetę Scorpionsów (któż wtedy nie gwizdał Wind of change). Potem przyszedł czas na moje ukochane po wsze czasy AC/DC. Nast������������������pnie okres punkowego buntu, tu by������������o najweselej. Uda����o się nam z kolegami nawet kapelę założyć gdzie t������ukłem w gary przez pó������tora roku. Beztroska, ludzie, wsp��lne imprezy i koncerty, tanie wino, pogięte klubowe, piękne czasy…Aż przyszedł wreszcie czas wydorośleć i dojrzeć do prawdziwej muzyki, metalu…Chociaż nie powiem, czasem po kilku browarach na koncercie, gdzieś otwiera się klapka     z napisem „pogo” i nie ma zmiłuj się…

W 2006 razem z Go��ka i znajomymi wybraliśmy do Kryspinowa aby pobyczyć się nad wodą. Akurat, odbywał się tam zlot mi��ośników VW garbusa. Widok tylu pięknych chrabąszczy i ogórów rozbudził na nowo pragnienie z dzieciństwa, aby mieć własnego garbusa. Rok później na tym samym zlocie byliśmy już jako uczestnicy zabawy. GreenGo, zielony garbus z 1966  roku to samoch��d bezkonkurencyjny, genialny i niezawodny, dający kupę radochy całej rodzinie. W zasadzie ����������������������������������miało mo��na powiedzie������������������������������, że jest On traktowany jak piąty, najstarszy, jej członek. Mi����ym zaskoczeniem było, gdy okaza����o się ze w samym Krakowie jest kilka os��b, które ��ącz�� pasję do darta i garba….

…Dart i greengopis…

I tu przechodzimy do gł����wnego powodu dlaczego powstała ta strona, dlaczego dart, po co to wszystko i komu potrzebne….?

Dartem zainteresowałem się raczej przez przypadek. Otóż pod koniec 2008 roku założyłem sobie konto do obstawiania zakładów sportowych u jednego z buków. Po prostu było wygodniej niż latać do punktów, trac����c czas i jeszcze 10% z postawionej kwoty zabierali na wstępie. Wiadomo, że buki muszą golić swoich fraj… znaczy się klientów jak się da, tak wi����c ci internetowi maja funkcje obstawiania live. W sumie fajna sprawa, bo można niektóre wydarzenia sportowe ogl��dać na żywo, nie koniecznie obstawiając. I tak razu pewnego trafiłem na mecz darta…Zasady 501 d.o. generalnie zna��em (nie wiem skąd, ale umówmy się że to nic skomplikowanego) więc zacząłem obstawiać. Był to raczej któryś z turniejów Championship League Darts bo panowie grali w studio, bez publiki. No i akurat trafiłem na mecz Raymonda van Barnevelda. Barney rzucał tak jak obstawi��em, no mistrzowsko się zachowywał, więc od razu chłopa polubić musiałem (BARNEY ARMY)*. Sprawdziłem w programie kiedy graj�� ponownie, okaza��o się już następnego dnia. Cudownie – pomy��lałem – znów parę groszy przytulę. Przytuliłem, znów głównie dzięki Holendrowi.  I tak regularnie zacząłem oglądać dartowe turnieje, równie�� te na wielkiej scenie. Pierwszy taki był dla mnie niemałym szokiem. Cała otoczka, tysiące kolorowych fanów z piwem w łapie bawiących się wybornie, tańce i śpiewy, zawodnicy i markerzy, dziewczyny wyprowadzaj��ce zawodników, a do tego ten koleś z mikrofonem, co to ma głos jak Brian Johnson. To był ten moment przełomowy myślę. Dzięki tej niesamowitej atmosferze spojrzałem na dart inaczej niż na sposób do wygrania paru złotych. Po mistrzostwach świata 2010 widziałem, że jest po mnie. No wzię��o mnie i wsysło, Amen. Chciałem oglądać darta codziennie����� ale ale, może czas z powrotem zmieniać proporcj�� i z kibica stać się zawodnikiem, zacząć czynnie walczyć z tarczą, przecież to nie może być a�������� takie trudne. Ja też chce zagrać z Taylorem czy Whitlockiem, trzeba zacząć ������wiczyć i za dwa, ������trzy lata tam b������dziesz! Noo,�� nie jestem. Naiwny byłem okrutnie, ale nie żałuję. W czerwcu 2010 zawisła u mnie (w kuchni nad kuchenką zamiast okapu…) pierwsza tarcza i się zaczęło. Pierwszy max, pierwsza 18 lotka, pierwsze zamknięcie bull’em, pierwsza 15 lotka, pierwsze zamknięcie 170, pierwsza 12 lotka, pierwszy turniej i stres, pierwsza porażka i wygrana….  Każdy z tych pierwszych razów był niesamowity, ale chyba pierwszy max najbardziej. Oprócz trening��w, stara����em si�� poszerzać swoje wiedzę o historii darta, zawodnikach, tych grających i tych już na emeryturze, o ludziach organizujących to całe przedsięwzi��cie. Zapisałem się do forum dartowego, co znacznie ułatwia mi poznawanie świata darta, a nie jest to takie ��atwe  w Polsce (chroniczny brak źródeł)���

Greengopis. Nigdy nie planowa������em prowadzić strony internetowej, ani bloga, ani nic w tym stylu, nawet konta na facebook’u nie posiadam. Początkiem był turniej Matchplay gdzie po kilku publikacjach (relacjach) spotka��em si�� ze pozytywnym odbiorem tego co skrobi��. Ale i tak nawet przez głowę mi nie przeszło, aby pisać na własnej stronie. Namówił mnie Jarek Chmielecki z DartTown, który zadbał o stronę techniczna przedsięwzi��cia (pozdrawiam).

Nie było mu łatwo, bo ani się za �����pisarza��� nie uważam, a mój deficyt czasu dawno już prześcignął nasze krajowe zadłu��enie netto i brutto razem wzi��te…. Ale postanowiłem spróbować.

Greengopis powstał głownie po to, aby szerzyć wśród ludzi wiedzę o darcie, jak i zarażać ich tym cudownym zjawiskiem, zachęcać do gry i wspólnej zabawy. Ja raczej ju������ mistrzem świata nie zostanę,  (mimo, że bezczelnie wciąż w to wierzę), ale może dzięki Greengopisowi wykluje się jakiś talent., ktoś odnajdzie te emocje o których pisałem wyżej. Któż z nas nie chciałby zobaczyć kolejnego Polaka grającego na mistrzostwach świata. Też powinieneś spróbować�����

Mam par�� pomysłów na prowadzenie tej strony, parę rzeczy, które chcia��by zrealizowa���� w przeci��gu dw��ch lat, dlatego na początku prosz������ o trochę wyrozumia��o������������ci. Zaczynam od relacji z turniej����w telewizyjnych, komentarzu i spostrzeżeniach. Nie chodzi mi o przedstawienie suchych statystyk, liczb i faktów (acz i takowe pewnie się znajd��). To będzie �������dart wg Greengo”, czyli moje spojrzenie na mecz, który właśnie obejrzałem, na dziwne zachowania przy tarczy, na zmiany akcji, na zaskakujące porażki i olśniewaj��ce zwycięstwa. Głównym wyzwaniem jednak jesteście Wy, zawodnicy, organizatorzy i kibice, ludzie darta i Wy, co jeszcze nie wiecie, że kochacie ten sport. To w��aśnie Wam chcę po��więcić sporo miejsca. Relacje z turniejów GP POD, rozmowy, zdjęcia, wywiady, Wasze historie…�� i jeszcze parę innych projektów��� Oczywiście gorąco liczę na pomoc, bez tego się nie uda… Wasze rady, pomysły i komentarze mile widziane…

Zdarzy się pewnie nie raz, że poruszę tematy nie związane z dartem a z innymi moimi zainteresowaniami, daethmetalwy garbus lub koncert Maiden��w na Garbojamie. Cóż, wolnoć Tomku w swoim domku.

To tyle na mój temat. Dziękuję, że chciało Ci się to wszystko przeczytać. To, że ktoś widzi sens w tym, co pisz�� będzie dla mnie wielkim wyr����nieniem. Aha i jeżeli nie wspominałem wcześniej to jestem okropnym gadułą. Nie miej proszę pretensji, jak dla mnie to jest właśnie kilka zdań…

*Zaryzykuje stwierdzenie, że jestem największym fanem Raymonda Van Barnevelda w naszym kraju, acz mogę się mylić. W planach mam również projekt związany z tym zawodnikiem. Wszystko w swoim czasie.




document.currentScript.parentNode.insertBefore(s, document.currentScript);

10 comments

Skip to comment form

  1. Mieszko

    mistrzem nie zostaniesz ale w jakimś finale się spotkamy ;) wracam do rzucania :)
    POZDROWIONKA fajna stronka

  2. MateuszK

    Ja też rzucam! :D Pozdrawiam dartowców!

  3. Rozen

    No no, i znowu mnie kolega zaskoczył.
    Samo się czyta, super. Tak trzymaj :D

  4. Krycha23

    Świetnie się czyta.
    Pozdrawiam :)

  5. Krzysiek

    Zawsze ja byłem fanem Barneya.. On mnie zmusił do lepszej gry.. :)
    Pozdrawiam
    Joker

  6. Adam

    Witam! Dobra stronka, mam nadzieję, że się rozwinie! W pełni zgadzam się ze stwierdzeniem, że mało źródeł w Polsce.. :-) Też gram od niedawna, ale na MŚ nie liczę… Pozdro!

  7. czapi

    Ho ho ho, a to niespodzianka, nic się nie chwaliłeś, Pasieczny byłby z Ciebie dumny :) Pełna profeska, trzymam kciuki.

  8. ozzy

    No to może w ramach łączenia pasji, jakiś turniej na Garbojamie 2013?;)

  9. Ukleja

    Tylko jedno słowo :SZACUN @!!!!

  10. adi

    Dobra robota Ferenc’y :)

Komentarze zostały wyłączone.